iLoud: duża moc w małym pudle 

Szukacie przenośnego głośnika, który nie tylko wygląda, ale też dobrze gra? Jeśli tak to warto przyjrzeć się konstrukcji nazwanej iLoud i produkowanej przez włoską firmę IK Multimedia. Głośnik jest mały i zgodnie z tym co sugeruję nazwa bardzo głośny.iloud_playing_guitar

Podczas tworzenia iLoud’a producentowi przyświecała myśl zbudowania kompaktowego i przenośnego głośnika dedykowanego dla muzyków. Urządzenie miało pozwalać nie tylko na słuchanie muzyki w drodze czy ogrodzie, ale także służyć jak pełnoprawny jakościowo odsłuch podczas pracy nad projektami. Co więcej, głośnik miałby być równocześnie platformą, dzięki której do będzie można podłączyć gitarę do smartfona lub tabletu. Sprawdźmy czy te założenia udało się zrealizować.

Budowa

Głośnik ma zewnętrzne wymiary odpowiadające obrysowi iPada i jest głęboki na 6 centymetrów. W spodzie obudowy kryje się składana stopka, która pozwala ustawić iLouda na biurku po kątem. Po jej złożeniu możemy go zapakować do torby i wsunąć za nim jabłkowy tablet. Nic nie wystaje i wszystko pasuje do siebie. Sprytne! Ale… to już było wystarczy poszukać zdjęć MOTU Trevelera.

Wśrodku obudowy kryją się cztery głośniki zbudowane w oparciu o magnesy neodymowe. Tworzą one dwudrożną parę stereo. Jednak w przeciwieństwie do większość podobnych konstrukcji, podział sygnału pomiędzy głośnik średniotonowy (3-calowy) i wysokotonowy (3/4-cala) nie odbywa się pasywnie, ale cyfrowo. Odpowiada za to 24-bitowy silnik DSP, który pełni rolę zwrotnicy. Jej zadaniem jest nie tylko dynamiczny podział sygnału, ale też określenie odpowiedniego stopnia jego wzmocnienia przez cztery dedykowane dla każdego z głośników osobne wzmacniacze pracujące w klasie D. To kolejna ciekawostka, nie spotykana w tak małych konstrukcjach. Według producenta jest to najmniejszy głośnik z systemem bi-amp. W sumie dają 40 watów mocy RMS. Tor audio uzupełnia zestrojony z całością bas refleks i niewpadająca w rezonans obudowa.

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

Z przodu znajduje się podświetlane na czerwono pokrętło enkodera regulacji głośności. Z tyłu umieszczono wejście liniowe minijack, wejście gitarowe z regulacją wzmocnienia, włącznik, gniazdo zasilania i przycisk parowania Bluetooth. W obudowie ukryta jest także bateria, która przy niebyt dużym wzmocnieniu wystarczy do 10 godzin pracy. Jeśli jednak iLoud nie służy nam za biurkowy głośnik i gra z maksymalną głośnością czas pracy spadnie do 3 godzin.

Brzmienie

Pierwsze co zaskakuje to głośność. iLoud brzmi 2-3 razy głośniej niż porównywalne wielkości głośniki. Osobne wzmacniacze i cyfrowa zwrotnica rzeczywiści działają i nie słychać charakterystycznego dla małych głośników zamulania się dźwięku. Basy nie tylko są zaznaczone, ale są równomiernie rozłożone. Drop D na basie, który dla wielu „głośniczków” jest równoznaczny z ciszą tutaj ładnie będzie się odzywał. Samo pasmo przenoszenia jest precyzyjne i dobrze oddaje każdy rodzaj muzyki z jazzem i klasyką włącznie. Co jest sporym zaskoczeniem, w przypadku takiego małego plastikowego pudełka. Przy ok 90% głośności głośnik zaczyna się przesterowywać. Nieco wcześniej dzieje się to w przypadku sygnału bogatego w basy. Da się słuchać, ale dźwięk przestaje być czysty. Tutaj należy się wyjaśnienie: faktem jest, że przesterowanie się pojawia, ale iLoud gra już w tym momencie bardzo głośno. Za głośno, jak na monitor bliskiego pola.2016-04-12 11.19.48
iLoud to para głośników, ale trzeba pamiętać, że to maleństwo i jego baza stereo to tylko kilka centymetrów. Nie spotkamy więc tutaj szerokiego rozłożenia instrumentów w panoramie.

Bluetooth i iRig

iLoud oprócz tego, że może być podłączony do źródła sygnału kablem, to przede wszystkim ma służyć jako bezprzewodowy głośnik Bluetooth. W tej roli sprawdza się dobrze, ale nie idealnie. Koneserzy dźwięku wychwycą braki w średnicy i tonach wysokich. Winę za to ponosi nie system głośnikowy, a interfejs BT. Niestety producent nie zdecydował się na implementację obsługi dedykowanego muzyce standardu aptX.

Głośnik może także pełnić rolę adaptera pozwalającego podłączyć gitarę do smartfona albo tabletu. W iLoudzie znalazła się pasywna konstrukcja, dopasowująca impedancję i poziom gitarowego sygnału do liniowego gniazda instalowanego w urządzeniach mobilnych. W praktyce to nic innego, jak pierwsze generacja iRiga, tylko zamknięta w obudowie głośnika. Pamiętajmy, że nie jest to interfjes audio i o ile w przypadku urządzeń z iOS opóźnienia sygnału są przy najnowszych wersjach urządzeń na poziomie 7-8 ms to w Androidzie nawet przy najwyższej wersji systemu i sprzętu trudno o zbliżenie się do 10 ms. Większość urządzeń ma latencję na poziomie 100-200 ms, a to jest zdecydowanie za dużo.

Podumowanie

Mobilny głośnik IK Multimedia to dobry kompan do laptopa czy tabletu o ile ten ostatni nosi logo Apple’a. Gra, jak na swoje gabaryty rewelacyjnie i głośno. Szkoda, że producent nie sięgnął po programowe poszerzenie pola stereo, które można by wyłączyć, jak to ma miejsce we wzmacniaczach Yamaha THR10. Tam doskonale to się sprawdza.
Na marginesie wpada napisać, że iLoud jest głośniejszy niż THR, ale też gra znacznie szerszym pasmem – góra THR-ki kończy się na ok. 10 KHz. Gdybym miał polecać tylko mobilny głośnik to włoska konstrukcja jest tutaj górą.
Czy iLoud jest wart 950 zł? To już zupełnie inna kwestia.

Dane techniczne

Moc: 40 W (2×16 W, 2×4 W)
Pasmo przenoszenia: 50 Hz do 20 kHz
Wejścia: gitarowe, liniowe, Bluetooth A2DP
Rozmiar: 35x16x6 cm
Waga: 1,33 kg
Cena: ok. 950 zł
Zdjęcia: IK Multimedia

One thought on “iLoud: duża moc w małym pudle 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *