Boss GT-1: mały, który dużo może

Przetestowaliśmy najmniejszy multiefekt podłogowy Bossa i od razu możemy napisać: nie dajcie się zwieść pozorom.

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

GT-1 w ofercie Bossa zastępuję dotychczasowego malucha, czyli ME-25. Nowe multi jest od niego mniejsze, lżejsze i… bardziej plastikowe. Góra i tył obudowy wykonane są co prawda z blachy, ale jest ona cieńsza niż w innych efektach Bossa. Spód obudowy to już plastik. Taka zmiana sprawia, że trzeba bardziej na niego uważać, ale z drugiej strony można bez obaw wrzucić go do plecaka czy kieszeni na futerale gitary (krawędzie są zaokrąglone) i zabrać ze sobą na próbę.
O tym jak małe jest nowe GT niech zaświadcza poniższe zdjęcia. W praktyce przyciski są bardzo wygodne, dobrze się „depczą”. Jedynie pedał ekspresji w wersji mini wymaga innego układania na nim stopy. Czy wytrzyma kontakt z glanami? Z tym bym uważał, bo sprawia wrażenie mniej wytrzymałego niż te montowane w serii ME czy GP-10. Ale… to tylko wrażenie, bo żeby mówić o trwałości trzeba by używać efektu przynajmniej pół roku. Jeśli się obawiamy to zawsze można podłączyć FV-500… 🙂

Wejścia i wyjścia

Jest wszystko co potrzeba w sprzęcie za ok. 800 zł. Wejście gitarowe, wejście AUX służące do podłączenia telefonu czy odtwarzacza MP3, gniazdo służące do podłączenia dodatkowych przełączników nożnych lub pedału ekspresji oraz wyjście stereo i wyjście słuchawkowe. Gniazdo USB służy do komunikacji z komputerem. W aplikacji Tone Studio możemy bardzo wygodnie programować GT-1 i wgrywać gotowe presety z bossowoskiej chmury Tone Central . Multiefekt jest także interfejsem audio i pozwala na rejestrowanie sygnału gitary na komputerze. Tu jednak w przeciwieństwie do flagowego GT-100 czy małego GP-10 dostępny jest tylko jeden tryb pracy.

2016-10-01-11-27-28

Obsluga i wyświetlacz

Do obsługi niebieskiego malucha służą trzy pokrętła i kilka przycisków do ręcznego włączania/wyłączania poszczególnych efektów oraz nawigacji. Kiedy przycisk wciśniemy dwa razy przejdziemy do trybu wyboru efektu i jego edycji. Ta odbywa się za pomocą trzech enkoderów, których funkcja opisana jest na wyświetlaczu. Nie dajmy się zwieść pozorom – niektóre efekty to kilka zakładek, pomiędzy którymi przełączamy się przyciskiem Enter. Sam ekran LCD teoretycznie jest mały, ale potrafi pokazać znacznie więcej informacji niż siermiężny, prawie alfanumeryczny ekran w droższym GP-10.

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

Tutaj bez sięgania po instrukcję przenieśmy Reverb z końca łańcucha na jego początek i dołączymy do grona tych, którzy uważają, że sprężyna lepiej przed pre-ampem. Tak samo wygodnie wybierzemy potrzebne nam efekty i umieścimy je w blokach FX1 i FX2 – reszta efektów przypisana jest do poszczególnych bloków takich jak OD/DS, Preamp, Delay, Reverb oraz pedał expresji.
Jeśli nie chcemy się schlać wystarczy podłączy GT do komputera i cieszyć się wygodną edycja wszystkich parametrów.
Ciekawostka: GT-1 przełącza dwa razy szybciej presety niż GP-10. Potrzebuje na to ok. 34 ms, co jest bardzo dobrym wynikiem.

Brzmienie

Zacznę od tego, że po podłączeniu brzmienie GT-1 wydawało mi się zamulone, złe. Efekt obejrzałem, pokręciłem gałkami, zmieniłem gitarę, znów pokręciłem i odłożyłem na biurko. Nie podobało mi się to co słyszałem. Podejście drugie było takie samo… do momentu wypatrzenia na ekranie małej ikony wzmacniacza! Wszystko stało się jasne, zamiast dźwięku dla linii/słuchawek, efekt grał brzmieniem dla gitarowego comba. W GT-10/100 efekt przełącza się automatycznie w tryb Line/Phone po podłączeniu słuchawek. Tutaj musimy to zrobić z poziomu menu. Od tej pory wydobywający dźwięk sprawia już radość, a niektóre presety wręcz wielki uśmiech.

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

Najnowsze multi brzmi tak samo jak flagowiec GT-100, ma również te same efekty. Jednak to nie to samo. Po pierwsze setka może pracować z dwoma modelowanymi wzmacniaczami na raz i ma więcej osobnych bloków na efekty: osobny Compresor, Chorus, EQ i blok efektów akceleracyjnych, modyfikujących brzmienie w funkcji czasu.
Łańcuch w maluchu może składać się z dziesięciu bloków, w GT-100 z czternastu plus drugi wzmacniacz i bramka.
Druga różnica wpływająca na brzmienie to brak części efektów. W praktyce oznacza to, że do momentu kiedy używamy takiego samego łańcucha efektów, tak samo ustawionych usłyszymy to samo.

Ważne, że nie zabrakło loopera (32 sekundy) i bardzo kreatywnych efektów rodziny MultiDimensional Processing takich Adaoptive Distrotion czy świetne Terra Echo i Overtone, które do niedawna były dostępne tylko jako osobne kostki… Znajdziemy tez dobrze działający symulator akustyka co ucieszy nie tylko początkujących.
Nie za to w GT-1 np. customowych przesterów i wzmacniaczy, które buduje użytkownik. Nie znajdziemy też kilku parametrów, takich jak T-Comp w bloku preampa, który pozwala na dość istotną modyfikacje brzmienia. Emulacja głośnika ograniczona jest do dedykowanego oraz wyboru stawień typu 1×10″ czy 4×12″. Nie wybierzemy mikrofonu, jego ustawienia itp. Pitchshifter ograniczony jest do jednego głosu, a nie dwóch. Próżno też tu szukać m.in. takich efektów jak Defretter, Wave Synth, Sitar Simulator, Sound Hold. Na szczęście to są raczej miłe dodatki, a nie kluczowe efekty. Choć brak podwójnego delaya może już komuś przeszkadzać.

Wzorem innych multi Bossa również i w GT-1 znalazły się przyciski do tryby łatwej edycji. Dla początkujących będzie to bardzo przydatna funkcja. Dzięki tej funkcji łatwo znajdziemy brzmienie osadzone w danym gatunku muzycznym czy zmodyfikujemy wybrany preset. Na pewno warto spróbować.

Podsumowanie: GT-1 w porównaniu do ME-25 do wielki krok na przód. Elastyczny łańcuch efektów, których jest nie tylko więcej, ale można je modyfikować prawie tak jak w GT-100. To przekłada się na bardzo dobre brzmienie małego multi, które nie ustępuje flagowemu modelowi. Na warto dodać, że GT-1 może też działać bez podłączania do prądu. Na bateriach pracuje do 7 godzin.

Cena: GT-1 – ok. 800 zł
Zdjęcia, wideo: Roland

28 thoughts on “Boss GT-1: mały, który dużo może

  1. Sławek
    10 września 2017 at 22:37

    Wszytko ok.
    Jest tylko jedno ,ale?!
    Brzmienie na przesterach to ‚siara’ lub dzwonek do drzwi.
    Sprzedałem GT100 to wiem co piszę.
    Miałem porównanie z Yamaha THR10.To ciepłe brzmienie lampowe!!!Z dobrym środkiem.
    wg. mnie emuluje Marshall-a lampowego.
    Kupiłem za Boss-a ,Yamaha THR10X .Tak samo ciepłe brzmienie z mniejszym środkiem.

    1. Andrzej Pająk
      10 września 2017 at 23:08

      Siara to przesada. Ale zgadzam się, emulacje wzmacniaczy w THR grają lepiej. Problem taki, że Yamaha to sprzęt do grania w domu, GT100 czy GT1 można wziąć na scenę.

      1. Sławek
        11 września 2017 at 09:04

        Rozmawiałem z ludźmi przed kupnem Boss GT100.
        To ONI jak jeden grali na scenach oraz na wzmacniaczach lampowych i nazwa ‚siara’ od nich pochodzi.Ja tylko potwierdzam.
        Nie tylko jako muzyk amator ,ale elektronik.Zrobiłem prawie każdy przester.
        Po przepuszczeniu [podpięciu GT100] przez Yamaha sygnał nabierał kształtu ciepłego,ale dziwnie to chodziło.

        Gdybym nie miał Yamaha to nie wiedziałbym o tym.

        Siara to nie przesada to zbyt mało powiedziane to dzwonek do drzwi[mowa o przesterach i udawaniu niby jakiś znanych wzmacniaczy]. Były takie za komuny trupa budziły.

        Ludzie wyprzedawali masowo nówki zaraz po kupnie[teraz GT-1 sprzedają] i ja tak dla próby odkupiłem i sprzedałem bez starty,gdyż poszły w górę cenowo.

        Poniżej podaje nagranie na Yamaha THR10 [jestem amatorem]. Tak tylko zagra Yamaha na cyfrze i żaden inny.Proszę założyć dobre słuchawki;

        Teraz wyszedł podobny Vox Adio Air GT,ale gość chyba z Francji odpisał mi po rozpakowaniu;
        „Niestety Yamaha to KING [słyszał to nagranie poniżej]. Vox ma zimne brzmienie” ,ale ze względu na Bluetooth kupiłem tak mi napisał.

        Moje nagranie amatorskie;

        1. Andrzej Pająk
          11 września 2017 at 10:39

          1. GT100 do lampy akurat jest calkiem fajny. Ale jak sie gra na lampie to sie nie uzywa z niego emluacji przesterow czy wzmacniaczy tylko calej reszty efektow. Moim zdniem tu sie lepie sprawca GT100 niz taki HD500.
          2. THR gra dobrze i nie ma co tutaj dyskutowac (emulacje wzmacniaczy ma zdecydowanie lepsze od GT czy HD) ale sa lepsze cyfry sprzetowe i lepsze emulacje programowe.

          1. Sławek
            11 września 2017 at 11:24

            Na wszystkim idzie pograć.Jak ten co mu sprzedałem jest szczęśliwy to ok.
            Natomiast nie mogłem przejść w danej chwili z Yamaha na Boss,gdyż miałem „piasek w zębach”. Nie dało się grać.Gram na dobrych słuchawkach.
            .
            Natomiast Boss ma wiele funkcji jak; Kaczka ,Sound Hold,Pedał Volume.Acoustic,przełączniki nożne i inne.Gdyby to kupić osobno to można GT-1 sobie używkę odkupić i sterować Yamahą.Taniej wyjdzie.
            .
            Solo J.Page w „Schody do nieba” brzmi mi gitara+Yamaha jak na płycie oryginał [pewnie grał na Marshall-u],a na Boss papier ścierny nie brzmienie.
            .
            Nie mam jeszcze THR10C.Posłuchaj jak brzmi Deluxe [coś a’la Hendrix] i pozostałe brzmienia;
            Dla mnie malina.Tak ma chodzić.Tylko Yamaha to osiągnęła na procesorach o nazwie Yamaha.Coca-Cola też ma tajemnicę;

            https://pl.yamaha.com/pl/products/musical_instruments/guitars_basses/amps_accessories/thr/amp_types_sound.html

          2. Andrzej Pająk
            11 września 2017 at 11:31

            Deluxe akurat jest w wersji firmware’u V2 do bialej THR jak dobrze pamietam.
            A co do jakosc THR, ktora jest na dobrym poziomie, to taki programowy S-Gera czy Mercuriall Spark graja od 10C lepiej, ale jako interfejs i glosnik wtedy bardzo dobrze sie sprawdza.

  2. Sławek
    11 września 2017 at 16:01

    Wszystko co programowe to jeszcze większy plastik w brzmieniu o latencji nie wspomnę.
    .
    Ta YamahaTHR10C zdobyła II miejsce wśród lampowych brzmień.To o czym tu piszesz?!
    Taki feeling jak ona ma to reszta może buty pastować.
    .
    Dobre sobie na programowych Rig-ach i innych są lampowe brzmienia?Sprawdzałem i zostawiłem te wynalazki innym.Szkoda czasu,ale grać można.
    .
    Na dodatek wmawianie mi ,że mam Deluxe na mojej THR10 V2,czyli mam garba tylko nie wiem.
    Teoria, teoria, teoria.
    .
    Jak się coś pisze to trzeba mieć wszystek sprzęt i na gorąco testować wielokrotnie.
    Takie laboratorium jak w elektronice.
    Ja miałem i wiem co piszę.Na dodatek kostki analogowe to dla mnie zabawka.Sprawdzałem i wiem jak każda pracuje.
    .
    Wykorzystuje Marshall Guv’ nor-samoróbka lub [Behringer TM300/Marshall,Mesa Boogie,Fender Tween],oraz Joyo Marshall.

    1. Andrzej Pająk
      11 września 2017 at 16:29

      Ściągnij S-Gera, ściągnij Helixa Native. Jeden i drugi ma 15-dniowe wersje próbne w pełni funkcjonalne. Sprawdź.
      Gdzie 10C zdobyła to drugie miejsce? Kto startował w tym zestawiu? Co było na pierwszy miejscu?
      To napisz w takim razie jaki wzmacniacz nasladuje kanał Clean w THR 10.

      1. Sławek
        11 września 2017 at 18:32

        Yamaha to nic innego jak Marshall.Oczywiście nie wolno im pisać,bo znak zastrzeżony.
        Natomiast podane są typy lamp.THR10X emuluje 3 wzmaki.Jeden to chyba Messa Boogie,bo głównym producentem tej lampy jest Messa.

        Jeżeli, pisałem gram solo J.Page i kostką Behringerem -Marshall daje na Clean Yamaha to jest to samo co Modern na Yamaha.No,może Yamaha-Modern jest klarowniejsza od Behringera.
        Brzmieniowo dopalam Modern Behringerem lub Joyo Marshall i też się zgadza,czyli Yamaha THR10 ma brzmienie Marshall-a.
        .
        Pytania, które zadajesz świadczą o jednym.Nie miałeś do czynienia z Yamahą,a nie mam zamiaru wertować internetu po 2 latach [wtedy kupiłem] i pokazywać ranking i z kim itp.
        .
        Mało tego, a nawet szok;zdobyła I -miejsce za wygląd.Tu można polemizować,ale na Targach tak jej przyznali jak i za to brzmienie.
        .
        Próbowałem Guitar Rig.Nie mam Interface ,aby sprawdzić te co podałeś.
        Po co mnie te wynalazki jak mam sprzętowy.
        .
        Skoro sprzedałem GT100 na korzyść drugiej Yamaha THR10X to chyba coś w tym jest.
        Myślą jestem o używce THR10C.

        https://www.youtube.com/watch?v=RXnm4t2OneM


        THR10X

        https://www.youtube.com/watch?v=Uty3GbBbM0I
        …………
        THR10

        https://www.youtube.com/watch?v=SDDrMDpdKXY

        Na dodatek jako elektronik nadzorowałem sprzęt lampowo-tranzystorowy wart miliardy złotych.To coś na połączeniu kabelka się znam.
        Lampy z tego sprzętu lepsze jakościowo i poszukiwane do wzmaków na zamianę.

        1. Andrzej Pająk
          11 września 2017 at 20:21

          1. Ja pisaem o Cleanie w THR10 bez X, to jest emulacja Fendera i po jak pamietam to jest ten sam wzmacniacz co w 10C, czyli Deluxe
          2. Masz interfejs – Yamahe THR 10X – uzyj jej, pograj na S-Gearze, na Sparku, na Helixie Native. O wszystkich tych symulacjach moznesz poczytac na cyfrowoitarowo.pl. To nie jest jakosc GuitarRiga czy AmpliTube.
          3. Od Yamahy THR 10 jest conajmniej kilka lepszych cyfr. Dlatego pytam kto byl nr 1. Zeby nie szukac daleko lepiej od THR10 gra… THR100 🙂
          4. Raz jeszcze napisze, ze THR 5/10 to jedna z bardziej udanych tanich cyfrowych konstrukcji, lepsza brzmieniowo i „odczuciowo” niz GT100, HD500. Ale na niej świat sie nie konczy, a dopiero zaczyna. U mnie THR 10C przez 2 lata byla wzmacniaczem do zabrania na dzialke, bo zabieranie Eleven Racka byloby klopotliwe. Jednak po odkryciu S-geara, THRka zaczela juz robic tylko jako interfejs i glosnik. Po prostu lepsze wypiera gorsze.

          1. Sławek
            11 września 2017 at 21:27

            Dalej mi przyprawiasz garba.Nie masz sprzętu, a wmawiasz mi jakiegoś Fendera.
            Przecież to chore?!
            .
            Ja cały czas piszę o THR10 bez X. X- przy okazji opisałem,bo nie dawno kupiłem.

            THR10 to Marshall.Mam Behringera z opcją Fender/Marshall/Mesa .Na opcji Marshall dopala idealnie lub przesteruje Clean,a nie żaden Deluxe. na dodatek fender.
            Na opcji Mesa Boogie też fajnie chodzi Yamaha.

            Kto ci to wmówił,że V2 to Deluxe.Przecież ja z V2 kupiłem?!
            Na opcji kostki Behringer Fender góra można pograć blues-a.
            ..
            Próbowałem na Yamaha THR10 jako Interface już dawno.Dziadostwo brzmieniowe i latencja jak cholera.

            Na ucho słyszę,że to co innego w THR10C.
            Tak samo Clean THR10X jest inny trochę mniej ma środka od THR10.

            Właśnie wzmacniacze lampowe Marshall-e cechują się dużym środkiem.

            /////////////
            Tu masz porównanie moje wyżej i jego siarę;
            Dla jasności chodzi o brzmienie;

          2. Andrzej Pająk
            11 września 2017 at 22:05

            THR dobrze sprawdza sie jaki interfejs. Kwestia ustawienia. Wiem co pisze, mam za duzo gratow zeby grac na czyms co zle brzmi, albo zle dziala. To byloby bez sensu.

            THR 10 ma takie wzmacniacze:
            Clean (American Tube Amp- 6L6) czyli Fender np. Delux
            Crunch (British Class A- EL84), czyli Vox AC-30
            Lead (Low Gain British- EL34), czyli Marshall Plexi
            British Hi Gain (EL34),czyli JCM 800
            Modern (Hi Gain- 6L6), to Messa

            10C
            Deluxe (6L6) (Fender Deluxe)
            Class A (EL84) (Matchless DC-30)
            US Blues (EL84) (Fender Blues Junior)
            British Blues (KT88) (Marshall Bluesbreaker)
            MINI (Boutique like- EL84) (Dr Z)

  3. Sławek
    22 września 2017 at 13:58

    Kupiłem teraz 3-ci wzmak Yamaha THR10C.
    Co do tego opisu co wyżej podałeś wszystko by się zgadzało oprócz Clean THR10 i Modern.
    Nie grałem na lampowych i w dodatku na wielu typach.
    .
    Jak podłączam preamp Marshall-a to jakoś brzmieniowo schodzi się z Modern lub przesteruje Clean.Słyszę bardzo podobne brzmienie i możliwości artykulacji itp.
    .
    Natomiast jak dam preamp Messa Boogie to jest bardziej ciężki,czyli środek idzie w kierunku basów.Jest to też podobne,ale cięższe coś jak ma THR10X..
    .
    THR10 ma clean z dobrym środkiem jak preamp Marshalla>Fender jest bardziej sopranowy ostry.
    Tak,ze nie wiem jak z tym jest może jakiś inny model Fender-a emuluje.
    .
    Zastosowałem te prampy do THR10C i chodzi dość ciekawie,Przestery są bardziej delikatne jakby Clean, a jednak dalej przester.Nazwałbym je mniej agresywne,a malinowe-delikatne.
    Wielu sprzedaje THR10C,ale da się dopalić i pograć coś innego niż blues-a,bo do tego głównie służy.
    Overdrive typ Ibanez 808 ja mam odpowiedni Behringer TO800 też fajnie ją dopala.

    1. Andrzej Pająk
      22 września 2017 at 22:04

      To zestawienie Yamahy, moze sie pomylili, ale nie sadze. 10C to wzmacniacz dla kogos kto lubi czyste, ew. lekko przesterowane barwy. I do tego jest idealny, choc… Mustang GT40 bylby teraz moim wyborem.

  4. Sławek
    19 października 2017 at 22:33

    Ściągnąłem tego S-Gear,bo Raff też teraz mi pisał ,że go używa.
    Dawno się nie śmiałem.Ostatnio przy Gitar Rig.
    Jak coś takiego proponujesz to mam wrażenie,że pojęcia nie masz o tym co to śpiewne brzmienie z dobrym środkiem i ciepłe jakie mają Yamahy.Szczególnie THR10.
    .
    Z Interface pewnie lepiej to chodzi,gdyż Yamaha ma swoje ustawienia i to kłóci się razem.
    Poza tym nie jest do tego stworzona.
    O latencji nie wspomnę,a reszta to szajs , gniot brzmieniowy i w ogóle do bani.
    .
    Kupiłem teraz mini BB Preamp,bo jako ostatni [resztę sprawdziłem] złożyłem w 2h na stykówce [pętla] i to śpiewnie chodzi.
    .
    Nie chciało mi się robić to kupiłem.Jeszcze auto wah.Resztę kostek sprawdziłem/zrobiłem.
    Poczytaj co fachowiec pisze o brzmieniu [elektronik jak ja] i o czym jak będzie na Allegro,bo jak ktoś kupi to zniknie na chwilę,ale sprzedaje non stop;

    /ciach adres do aukcji/

    1. Andrzej Pająk
      19 października 2017 at 23:48

      Coż… ciesz się swoim szczęściem, czyli THR-em.

  5. Hubert
    14 grudnia 2017 at 07:31

    Ok, a jak wypada ten Boss w porównaniu z Digitechem RP360XP. Który z nich warto kupić? Zamierzam przytulić jeden z tych dwóch multi i napotkałem w internecie dość skrajne opinie, a nie mam możliwości ich ograć.

    1. Andrzej Pająk
      14 grudnia 2017 at 10:21

      Jak skrajne? Boss gra tak jak GT-100.

      1. Hubert
        14 grudnia 2017 at 10:50

        Zatem Boss będzie lepszym wyborem?

        1. Andrzej Pająk
          14 grudnia 2017 at 11:03

          Zdecydowanie

          1. Hubert
            14 grudnia 2017 at 14:54

            Ale opinia wynika z osobistych doświadczeń z obydwoma efektami, czy jest powieleniem opinii z internetu że ‚digitech czuć plastikiem’?

          2. Andrzej Pająk
            14 grudnia 2017 at 15:19

            GT-1/GT-100 maja w sobie sporo bardzo dobrze brzmiacych efektow, równiez kilka naprawde ciekawych. Jako calosc jest to fajny produkt, w super kompaktowej, lekkiej ale solidnej obudowie. Digitecha nie znam, nie znam o nim opinii, bo… o nim sie malo mowi, a nie jestem w stane wyciagnac do testow. Za to wiem ze Bossa GT caly czas uzywa wiele osob np. na 4 kable ze wzmacniaczami, czego nie mozna chyba powiedziec o multi Digitecha.

  6. Hubert
    14 grudnia 2017 at 18:07

    Można oczywiście przyjąć za kryterium jakości popularność jakiegoś sprzętu, i tak chyba będę musiał zrobić, bo mało kto ogrywał chyba tego Digitecha. W każdym razie dzięki za opinie,

  7. Hubert
    14 grudnia 2017 at 20:22

    Chociaż jakbym miał decydować na podstawie TYLKO tej próbki to wybór Digitecha IMHO byłby oczywisty:

    1. Andrzej Pająk
      15 grudnia 2017 at 00:36

      Dziwny ten film tyle powiem. Jesli by tak gral moj GP-10 (a to to samo co GT-1/100 brzmieniowo) to bym go wyrzucił 🙂

      1. Hubert
        15 grudnia 2017 at 07:24

        Ale że celowo podkręcili Digi a Bossa ustawili specjalnie źle? Mógłbyś wrzucić link z nagraniem Bossa GT-1 który według Ciebie oddaje w miarę wiernie brzmienie tego multi? Bo na YT są filmy zarówno gloryfikujące go, jak i takie które udowadniają że przestery z Bossa to „piach”

        1. Andrzej Pająk
          15 grudnia 2017 at 08:03

          Przestery w cyfrze zaczynają się od Helixa, może AmpliFire. Oglądaj filmy o GT-100 tam masz to samo i GT-1 zagra podobnie. Chcesz lepsze modele wzmacniaczy kup HD500 albo… ostatnio opisywane Adio.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *