Synth9: kolejna dziewiątka

Chwileczkę… Electro-Harmonix miał swoje premiery na NAMM 2017, pokazał ciekawy delay Canyon chwilę po nich i… znów wyciąga coś z za pazuchy. Może nie zdążyli na targi, może tak miało być. Ważne, że po raz kolejny EHX zaskakuje.

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

Synth9 to kolejny – piąty – efekt z serii „klawisze w kostce”. Cechą wspólną wszystkich dziewiątek są brzmienia elektronicznych instrumentów klawiszowych, które wydobywamy korzystając ze gitary. Nie ma tutaj udziału żadnych konwerterów MIDI, nie ma potrzeby instalowania hex-pickupów. Wystarczy podłączyć zwykły kabel gitarowy i… można wyrzucić klawiszowca z kapeli*.
Po opisywanych kostkach: B9, C9 (wariacje na temat organów Hammonda), Key9 (elektryczne pianina) i Mel9 (Mellotron i inne) teraz EHX oddaje w ręce gitarzystów dziewięć klasycznych syntezatorów. Jakich? Już niektóre nazwy mówią  za siebie: OBX to Oberheim OB-X, PROFIT V – Prophet V, MINI MOOD to Minimoog, a POLY VI… Polysix. Jednym słowem klasyka znana z nagrań ELP, Kraftwerku, Joy Division czy Petera Gabriela.

Tak jak poprzednie, tak i ten efekt działa polifonicznie i pozwala na granie nie tylko linii melodycznych, ale także akordów. Oprócz dziewięciu algorytmów, każdy z nich można dość diametralnie zmienić, korzystając z enkoderów Ctrl 1 i Ctrl 1.

Brzmieniowo jest to dla mnie najciekawsza z zaprezentowanych do tej pory dziewiątek. Wbudowane algorytmy są na tyle różnorodne, że kryją naprawdę duży potencjał do wykorzystania. Pytanie tylko czy producentowi udało się w Synth9 pokonać ok. 130-200 milisekundową latencję, jaką miały pierwsze trzy „dziewiątki”.

Cena: jeszcze nie znana, najpewniej ok. 1000 zł
Informacje, zdjęcia, wideo: Electro-Harmonix

* To był żart…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *