Boss V-BDN: gitara inna niż wszystkie

Kiedy pisaliśmy o niej wcześniej, mówiło się, że to na razie prototyp, testowanie pewnych możliwości. Dziś modelowana gitara Bossa, bazująca na konstrukcji Boden J Standard jest już oficjalnie dostępna w sprzedaży. Ma niesamowitą konstrukcję, możliwości i… cenę.

O przeciekach na temat nowej V-Guitar pisałem tutaj i tu. Teraz, po oficjalnej, premierze już wszystko wiadomo. Samego instrumentu chyba nie trzeba przestawiać. Strandberg jest tak charakterystyczny, że trudno go z czymkolwiek pomylić. Tu oprócz nietypowego gryfu bez główki uwagę zwraca wielomenzurowy gryf fanned fret, na którym progi ułożone są w wachlarz. Dziwny kształt deski (klonowy top na lipowej desce) to również, według zapewnień konstruktorów, celowy zabieg, który ma oferować jak najlepszą ergonomię gry. Dodatkowo mają wspomagać opatentowany kształt gryfu (klon+heban) nazwany EndurNeck, który pomaga rozluźnić mięsnie i ścięgna dłoni gitarzysty.

V-BDN to jednak nie tylko Boden (BDN), ale też V, czyli V-Guitar. Dlatego instrument ma specjalne pokrętło, którym przełączamy się pomiędzy magnetycznymi przystawkami a  gitarami modelowanymi. Zanim napiszę co się pod nim kryję muszę przyznać, że nie do końca potwierdziło się to co pokazywałem w styczniu:

Zdjęcia z VGuitarForums, gdzie wybrani mogli zobaczyć prototyp nowego V-Guitar.

Zmiany nie są wielkie i obecnie w V-BDN mamy takie modele:

  • W pierwszej pozycji pokrętło Mode, daje dostęp do klasycznych przystawek w układzie jakim znamy z Les Paula wzbogaconym o dostęp do rozłączonych cewek (singli) w pozycjach 2 i 4, które wybieramy przełącznikiem 5-pozycyjnym.
  • Drugi tryb to emulowane single, czyli stratocasterowe pozycje 1, 2, 4, 5.
  • Trzecie ustawienie to brzmienie humbackerów (N, N+B, B) oraz nieco nielogiczny jak dla mnie powrót do singli w pozycjach 2 i 4 (N i B). Czy są to brzmienia emulujące telecastera, jak to było w prototypie tego nie wiem. Nie wiem też na ile ta pozycja pokrywa się z brzmieniowo z analogowymi przystawkami. Nawet jeś…i brzmią podobnie to trzeba wspomnieć, że ich nie da się przestrajać w locie
  • Czwarty punkt opisany jest już nie jako Acoutsic, ale Hybrid. Są to emulacje gitary klasycznej, sitar, akustycznego pudła typu dreadnough i basu (JB?). Nie ma za to obecnego w prototypie jazz boxa. W jego miejsce pojawiło się brzmienie normlanych przystawek z obniżonym o oktawę strojem dla strun A i E.
  • W piątym trybie do dyspozycji mamy brzmienia syntetyczne: wariacje na temat GR300 (też już nie Holdsworth i 2xMetheny), brzmienie organowe i „string synth”. Co znaczy, że znikłą barwa gitary przepuszczonej przez efekt Cristal.

Uzupełnienim modelowania jest jeszcze możliwość zmiany stroju gitary w locie o pół tonu w dół, o cały ton, przejście na Drop D, C#, C. W sumie można napisać, że jest to wybór nienajgorszy, ale i tak zdecydowanie mniejszy niż to co oferuje Boss GP-10. Dla osób szukających jednak gitary z wbudowanymi emulacjami powinno to być wystarczające, a najważniejszą powinna być informacja, którą już podawałem:

W stosunku do Fendera G-5 w Strandbergu poprawiono silnik odpowiadający za modelowane brzmienia. Instrument ma bardzo szybki tracking i nie występują w nim cyfrowe artefakty i to nawet w emulacji gitary barytonowej czy przestrojonej o oktawę w dół. 

To czego na pewno brakuje to pominięcie emulacji dobro czy strojów takich jak Open G, DADGAD. Najgorsze jest to, że w przeciwieństwie do gitar Variax robionych przez Line 6, w VG-Strandbergu nie możemy nic już więcej zmienić. To jest zamknięty ekosystem pozbawiony nawet możliwości aktualizacji firmware’u.

Cena w Europie: ok. 19 500 zł
Info, zdjęcia, wideo: Boss

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *