Vox Adio GT Air: godny konkurent THR-ki

Wygląda jak… damska torebka. Gra – szczególnie patrząc na jego wymiary – zaskakująco. Przed wami Adio: w stu procentach cyfrowy wzmacniacz, w którym firma Vox zrealizowała swoją koncepcję tzw. trzeciego wzmacniacza.

Ten test zaczął się tak:
Ooo! Ładna torebka. Dla mnie? – spytała ona.
Nie, to nowy wzmacniacz – odpowiedział on.
Uuu… przynajmniej ładniej wygląda niż te wszytskie inne.

Tym samym poznaliście wynik oceny, która w pewnym brytyjskim magazynie nazywana jest „wife factor”. Teraz możemy przejść do bardziej przyziemnych spraw i opowiedzieć jaki naszym zdaniem jest Vox Adio Air GT.
Zacznijmy od tego, że przetestowaliśmy gitarową wersję Adio, które oprócz modelu GT występuje również w wersji basowej oznaczonej BS (białe gałki). Dodatkowo wzmacniacz jaki trafił do cyfrowgitarowo.pl był w opatrzony przydomkiem Air, czyli wyposażonej w interfejs Bluetooth audio/MIDI.

Budowa

O wyglądzie Adio już właściwie napisałem… A tak na poważnie: wzmacniacz ma plastikową obudowę, do której wykonanie nie pozostawia wiele do życzenia. Tworzywo swoją faktura ma udawać czarny tolex i robi to całkiem dobrze. To co może wzbudzać kontrowersje to wygląd, umieszczonego na froncie materiału i duże jak na tak mały sprzęt logo Vox. Jednak o gustach się nie dyskutuje. Ja musiałem się przyzwyczaić, a logo… Logo można sobie usunąć.
Za tym „opakowaniem” ukryte są dwa 3-calowe głośniki (stereo), wspierane przez dwa otwory bass refleksu. Całość pracuje w pełnym paśmie audio. Jak pełnym, tego już producent niestety nie podaje, ale dla użytkownika istotne jest to jak grają, a nie co widnieje w specyfikacji (o czym później.)
Głośniki są odseparowane zarówno od zewnętrznej obudowy, jak i też lewy od prawego, po to by zminimalizować niepotrzebny rezonans i wibracje.
Choć tego nie widać to front Adio, a co za tym idzie głośniki, jest delikatnie odchylona od pionu. Dzięki temu rozwiązaniu, kiedy postawimy wzmacniacz na biurku dźwięk skierowany jest stronę uszu grającego. Konstrukcyjnie wygląda to jak na poniższym zdjęciu.

Zdjęcie: Vox Amps

Z tyłu obudowy znajduje się wgłębienie na palce, ułatwiające przenoszenie Adio, gniazdo zasilania, port USB, wejście Aux i komora baterii 6xAA. Tu od razu dygresja: wzmacniacz na bateriach działa z 1/10 swojej mocy, czyli 2×2,5W.
Na górze Voxa umieszczone zostały wszelkie przyciski i potencjometry, służące do ustawienia wzmacniacza. Co ciekawe, choć jest to w pełni cyfrowy sprzęt to próżno tu szukać jakiegokolwiek wyświetlacza. Tę funkcje pełni 12 diod LED.

Sekcja sterowania jest podzielona na górny rząd enkoderów i dolny rząd przycisków. Nie będę się o niej rozpisywał, widzicie ją na zdjęciach. Skupię się na tym o czym warto wspomnieć.Istotną, w stosunku do konkurencji, cechą Voxa jest umieszczenie na panelu przycisków bezpośredniego dostępu do brzmień. Choć jest ich tylko cztery, to można nimi wywołać w sumie 8 (2 po 4) presetów zapisanych. Wyboru banku dokonujemy guzikiem (a jakże…) opisanym jako Bank. O tym, gdzie jesteśmy, informuje nas umieszczony nad nim, świecąca na czerwono lub zielono, dioda.
Bez szukania w instrukcji mamy też podany na tacy przycisk Wide, którym włączamy/wyłączamy tryb poszerzenia pola stereo. Przy okazji służy on też do wywoływania ustawień EQ (wciśnięcie na 2 sek.) na wejściu Aux i Bluetooth: wyłączony, Loud, Bass, Mid, High Boost, ale nie ma co przywiązywać się do tych nazw. Przy krótszym przytrzymaniu (1 sek.) możemy za to ustawić poziom zadziałania bramki szumów.

Na górze Adio znajdziemy też włącznik interfejsu Bluetooth i dwie diody ilustrujące włączenie BT Audio/BT LE MIDI. To właściwie wszystko.

Wzmacniacze

Wiem, że wielu gitarzystów patrzy na Adio przez pryzmat Yamahy THR 10. Trudno się temu dziwić bo podobieństwa są ewidentne. Obydwa urządzenia mają nawet podobnie opisane enkodery, ale są też zasadnicze różnice.
Voxa ma wbudowanych 21 modelowanych wzmacniaczy, a nie 5 jak THR. Z panelu sterowania dostępne jest tylko 10 z nich plus kanał Flat, przydatny np. przy nagłośnianiu gitary akustycznej. Żeby skorzystać z pozostałych emulacji musimy uruchomić program na komputerze lub tablecie/telefonie, z którymi połączymy się za pomocą kabla lub bezprzewodowo poprzez Bluetooth MIDI.
Poniżej wstawiam listę, która pozwoli Wam się zorientować, jakie modele odpowiadają prawdziwym wzmacniaczom, a właściwie wypadałoby napisać: ich zmodelowanym kanałom, bo każda emulacja to jeden kanał. Pogrubieniem zaznaczam te modele, które są dostępne z panelu sterowania.

  1. Deluxe CL Normal – Fender 1966 Blackface Deluxe Reverb 22W (kanał Clean)
  2. Deluxe CL Vibrato – Fender 1966 Blackface Deluxe Reverb 22W (kanał Vibrato)
  3. Texas Lead – Fender Deluxe Reverb 2×12 plus Tube Screamer
  4. Tweed 4×10 Normal – Fender 1959 Tweed 4×10 Bassman (kanał Normal)
  5. Tweed 4×10 Bright – Fender 1959 Tweed 4×10 Bassman (kanał Bright)
  6. VOX AC30 – Vox AC30 (kanał Normal)
  7. VOX AC30TB – Vox 1964 AC30 (Top Boost)
  8. Boutique (BTQ) CL – Dumble Overdrive Special (kanał Clean)
  9. Boutique (BTQ) OD – Dumble Overdrive Special (kanał Gain)
  10. Brit 1959 Normal – Marshall 1959 Plexi Superlead 100W (kanał Normal)
  11. Brit 1959 Treble – Marshall 1959 Plexi Superlead 100W (kanał High Treble)
  12. Brit 800 – Marshall 1983 100W JCM800
  13. Brit VM – Marshall JVM410H (???)
  14. Brit Verb – Orange Rokerverb
  15. Double Rec – Mesa Boogie Dual Rectifier
  16. Slo-OD – Soldano SLO-100 1991 (kanał Overdrive)
  17. Cali Elation – Bogner Extasy (kanał pracujący w klasie AB ???)
  18. Eurupt III CH2 – EVH 5150 III Channel 2
  19. Eurupt III CH3 – EVH 5150 III Channel 3
  20. Boutique Metal – Diezel VH4
  21. Vox Original Clean – własna „produkcja”, która ma dawać krystaliczny czysty kanał
  22. Acoustic Simulator – nazwa mówi sama za siebie, ale w testach najlepiej sprawdza się z piezzo
  23. Flat – „płaski” preamp z trójpozycyjnym EQ

W aplikacji regulacja dla wszystkich wzmacniaczy jest taka sama: Gain, Treble, Middle, Bass, Presence, Resonance, Volume, Noise Reduction, Mid Boost, Low Cut i w zależności od modelowanego kanału: Bright Cap. W symulatorze akustyka nie można kontrolować ustawień Presence i Resonance, za to pojawia się parametr Body – definiujący wielkość/brzmienie „pudła”. Czegoś tutaj brakuje, a co ma blaszany trzeci wzmacniacz… Brakuje możliwości wyboru typy kolumny, a co za tym idzie kilku kolejnych brzmieniowych kombinacji. 

Efekty

Adio niestety cierpi na tę samą bolączkę co THR-ka i umożliwia korzystanie tylko z dwóch efektów na raz. Całkowicie pomija przestery, pitch shifty i nie ma nawet, jak Yamaha, kompresora dostępnego z poziomu aplikacji. Nie znajdziemy również na panelu Voxa łączonych efektów, tak jak w THR 10, gdzie delay (10) / echo (10C) połączone są z pogłosem. Sekcja efektów to osobne bloki FX1 – efekty modulacyjne oraz  FX2 – delay’e i pogłosy. Taki rozdzielenie algorytmów oznacza to, że nie „zapniemy” na raz reverbu i delay’a jak to jest możliwe u konkurenta, który ma jeden, bo jeden, ale osobny blok Delay/Echo.
Poniżej lista, na której wytłuszczeniem zaznaczam efekty, do których mamy dostęp z panelu sterowania. Efekt wybieramy pokrętłami FX1 i FX2, które równocześnie działają jako jednogałkowe regulatory kilku parametrów na raz.

Sekcja FX1

  1. Chorus CE – Boss CE-1
  2. Stereo Chorus
  3. Black Flanger – MXR Falnger
  4. Stereo Flanger
  5. Org Phaser 1 – MXR Phase 90
  6. Org Phaser 2 – MXR Phase 100
  7. Small Phase – EHX Small Stone
  8. Duo Phase Free – Dwa połączone 6-stopniowe phasery z niesynchronizowanymi LFO
  9. Duo Phase Synced – Dwa połączone 6-stopniowe phasery ze synchronizowanymi LFO
  10. Twin Trem – lampowe tremolo znane z Fednerów
  11. Harmonic Trem – lampowe tremolo wzorowane na tym, które było montowane w starych AC30.

Sekcja FX2

  1. Tape – taśmowa linia opóźniająca
  2. Delay – czyli Bucket brigade albo EHX BBD
  3. Wide Delay – wersja stereo, w której lekko przesuwa dźwięki pomiędzy głośnikami
  4. Cross Delay – stereofoniczny dalay przemiatający powtórzenia pomiędzy lewą i prawą storną
  5. Room – czyli początek pogłosów
  6. Hall
  7. Spring
  8. Plate 

I wszystko inne

Co zatem jeszcze kryje w sobie Ado GT Air? Przede wszystkim możliwość bezprzewodowej kontroli i ustawień z poziomu aplikacji poprzez MIDI Bluetooth z poziomu komputera czy tabletu. Program Tone Room umożliwia nie tylko pełną regulację ustawień wzmacniaczy, efektów, zapisywanie presetów, ich archiwizację, ale nie tylko.

Jak wspomniałem w Adio mamy możliwość wybrania ustawienia EQ. Do momentu włączenia aplikacji wiemy tylko, że coś takiego istnieje i ma jakieś 4 tryby. Po wejściu do programu okazuje się, że mamy do dyspozycji pełnoprawne 4 parametryczne EQ, którego cztery ustawienia możemy zapisać. Sekcja korektora to jeszcze połączony z ustawieniem poziomu wyjściowego sygnału (Trim) oraz przycisk Bassilator, który z jednym naciśnięciem „magicznie” podbija basu w najniższych rejestrach.

Ostatnią perełką jest wybór trybu pracy USB. W Mode 1 sygnał do telefonu/tabletu/komputera wychodzi za sekcją efektów i w to samo miejsce wraca. Mode 2 to z kolei patent na nagrywanie Dry/Wet: Prawy kanał wyprowadza czysty sygnał z wejścia giatrowego, a lewy sygnał puszczony przez emulację Adio. Jest jeszcze trzeci tryb: Mode 3, służący do reampowania ścieżek z poziomu DAW-a.

Jak to pięknie gra

Zacznijmy od tego, że gra głośno. Nigdy nie przywiązuje specjalnej wagi do tego co producent napisał w specyfikacji. Dlatego też 2×25 W przy 3-calowych głośniczkach, też potraktowałem z pewną dozą nieufności. Nie wnikam też ile Adio tak naprawdę ma watów. Jedno jest pewne: całkiem sporo. Gra głośno, a do poruszenie przez jego mikro-głośniczki powietrza przed grillem wcale go nie trzeba zbyt wiele rozkręcać. Mam wrażenie, że w domu nie wyjdzie się poza godzinę… 12. Ot, taki mały diabełek, co potwierdza tabliczka znamionowa zasilacza: 19V, 3,42 A. Rozkręcony do maksimum może zacząć nieco brzęczeć, ale zanim to nastąpi, jak na domowe warunki będzie już dawno za głośno.

Teraz to co najważniejsze, czyli jakość emulacji. Dla mnie coś co Vox nazywa VET (Virtual Element Technology) jest wielkim zaskoczeniem. Czyste kanały i crunche wychodzą temu maleństwu najlepiej. Adio gra ciepło i, jak dla mnie, znacznie pełniej, niż THR 10, a przież Yamaha to mój emulacyjny faworyt w klasie „multi do 2000 zł”.
Ta różnica co prawda nie je jest już tak odczuwalna, kiedy wepniemy we wzmacniacz słuchawki, ale przecież ten sprzęt ma grać na głośnikach. Vox ma również zdecydowanie lepszy efekt rozszerzający pole stereo, co przydaje się kiedy słuchamy wzmacniacza postawionego na biurku.
Ukręcenie tego czego się szuka w przedziale clean – crunch jest bardzo proste. W przypadku bardziej przesterowanych brzmień trzeba… bardziej je dopieścić, ale też tam są. Bardzo dobrze wypada również operowanie dynamiką. Tu mała rada: jeśli będziecie testować Adio czy też go kupicie to ustawcie wyłączcie bramkę szumów i sprawdźcie jak wtedy odzywają się głośniki. Bramka niestety potrafi tu czasem przysłonić pełnię drzemiącej w GT Air dynamiki i warto poszukać jej optymalnego ustawienia.

Gratis 1: Mały Vox również sprawdza się jako głośnik wszechstronnego przeznaczenia. W sumie „sprawdza się” to źle powiedziane – on bardzo dobrze gra. Daje przyjemność ze słuchania. Wiadomo, że nie usłyszymy tu takiej separacji jak w oddalonych do siebie monitorach (vide rewelacyjne iLoud Micro ), ale to świetnie działa. Ja za każdym razem kiedy puszczałem przez niego muzykę nie mogłem się przyzwyczaić, jak to możliwe, że to gra właśnie tak, a nie inaczej. Zdecydowanie gra lepiej niż takie konstrukcje, jako Sonos Amoeba, UE Boom 2 czy nawet IKM iLoud.
Gratis 2: W pudle razem z Adio znajdziecie klucz aktywacyjny do całkiem przyjemnego programu JamVOX III, który jest połączeniem ampsima, programu do usuwania i odseparowania ścieżki gitary. Zobaczcie sami:

Podsumowanie

Gdyby trzeba było pisać Adio jednym, krótkim zdaniem to brzmiałoby ono tak następująco: „THR na sterydach”. Vox łączy w jednym opakowaniu możliwości brzmieniowe trzech konkurencyjnych wzmacniaczy 10, 10C i 10X. Tym samym rozwiązuje dylematy, którą wersję wybrać, bo w pewnym sensie ma je wszystkie. I jeśli ostatnio pisalem, że wolę GT40 od THR, to tutaj muszę powiedzieć: Adieu Fender, adieu Yahama, wolę Adio. Ale wszechstronność w tym wzmacniaczu to również Bluetooth, sterowanie z poziomu telefonu, różne opcje rutingu USB. I niech Was nie zwiodą pozory: to coś jest naprawdę głośne i dobrze wygląda obok TV. 

Specyfikacja

  • Wejścia: gitarowe 1/4”, Aux 3,5 mm
  • Wyjścia: USB audio, słuchawki 3,5 mm
  • Interfejs: Bluetooth Audio A2DP, MIDI (Low Energy)
  • Głośniki: 2×3” szerokopasmowe + 2 otwory bass reflex
  • Moc: 50 watów (2×25 W w stereo)
  • Baterie: 6×AA, do 8 godzin pracy z maksymalną mocą 2×2,5 W
  • Wymiary: 36×16,5×16,3 cm
  • Waga: 2,9 kg
  • Cena: ok. 1200 zł

Info, zdjęcia: Vox Amps
Wzmacniacz do testu udostępnił dystrybutor produktów Voxa w Polsce, firma Mega Music.

One thought on “Vox Adio GT Air: godny konkurent THR-ki

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *