Boss GP-10: nowe rozdanie „szefa”

Po trzech tygodniach testów, rozmów z innymi użytkownikami Cyfrowogitarowo publikuje wrażenia z użytkowania GP-10. Gdyby opisać je jednym zdaniem brzmiały by tak: „Więcej niż ewolucja”.

Boss GP-10

Budowa

Tuż po premierze GP-10 napisałem, że kolorem nawiązuje do historycznie rzecz ujmując drugiego (1980 rok) syntezatora gitarowego Rolanda o nazwie GR-100. Okazuje się, że żółty, żółtemu nie równy, bo nowe wcielenie ma „nowoczesny” perłowy i cieplejszy w odcieniu lakier J

GP-10 ma bardzo kompaktowe rozmiary (25,1×20,7×7,1 cm) i jest to jego wielką zaletą. Zbudowany jest podobnie jak inne urządzenia Bossa czy Rolanda. Jest zatem pancernie, a zastosowane rozwiązania znamy z wcześniejszych produktów. Wróży to, że syntezator w dobrej kondycji będzie przez lata.

Jedyne co może budzić niepokój to rezygnacja z transformatorowego zasilacza na rzecz co prawda małego, ale za to impulsowego PSU. Wzbudziło to moje obawy ale jak się okazuje bezpodstawnie. Wciąż pozostaje pytanie jak taki zasilacz wytrzyma próbę czasu.

W skład zestawu wersji GK, oprócz procesora znajdziemy też przystawkę GK-3 i dedykowany do jej podłączenia kabel 13-pinowy. Mam wrażenie, że w stosunku do przednich kabli Rolanda, jakie używałem, ten jest bardziej giętki i przez to wygodniejszy w użytkowaniu. Nowością jest także jego długość. Kabel ma 3 metry, co jest idealnie sprawdza się w studio. Gorzej ze sceną… tam pewnie lepszy będzie kabel 5 metrowy, jaki dołączany był / jest do GR-55 czy VG-99.

Złącza

Do procesora gitarowego, bo tak karze go nazywać producent (GP = Guitar Processor), możemy podłączyć zarówno gitarę z dzielonym (każdej strunie z osobna przypada mini przetwornik albo typu humbacker albo piezzo) przetwornikiem zgodnym ze standardem GK. Jest to niezbędne, żeby skorzystać z syntezatora oraz emulacji różnego rodzaju gitar.

GP-10

GP-10

Natomiast, aby wykorzystać GP-10 jako multiefekt wystarczy podłączyć do niego gitarę zwykłym kablem (gniazdo Guitar In). Jeśli mamy instrument z przystawką GK to wystarczy to sygnał z „normalnych” przetworników może być przesyłany kablem wielożyłowym obsługującym przystawkę GK. Jest to rozwiązanie najbardziej ergonomicznie (jeden kabel zamiast dwóch) nawet jeśli nie planujemy przetwarzać normlanego sygnały na pokładzie GP-10, a tylko wyprowadzić go do innego wzmacniacza (gniazdo Guitar Out).

W studyjnych warunkach, może pojawić się pytanie czy jest to rozwiązanie najlepsze. Tutaj proszę odwołać się do własnego ucha. Osobiście pomimo programowej kompensacji dodatkowej pojemności wprowadzanie przez prawdziwy kabel, wolę brzmienie gitary omijającej bufor przystawki GK. Z drugiej strony wygoda wygrywa wszędzie tam gdzie sterylność może zejść na dalszy plan, tym bardziej, że w porównaniu z Rolandem GR-55, GP zdecydowanie mniej zauważalnie wpływa na brzmienie normalnych przetworników.

Wyjściem przetworzonego sygnału jest para dużych jacków opisana Output oraz małe gniazdo słuchawkowe. Można ich używać równocześnie co mimo, że mało profesjonalne, może być rozwiązaniem dla niektórych systemów gitarowych.

Wyjścia są „inteligentne”, przekłada się na automatyczny wybór trybu ich pracy. Mono, w momencie podłączenia jednego kabla i stereo kiedy będą podłączone dwa kable. Również podłączanie słuchawek przełącza wyjścia GP-10, tak jak to ma miejsce w innych multiefektach Boss, w liniowy tryb pracy. Oznacza to, że sygnał na wyjściu będzie nieodpowiedni by optymalnie pracować z wejściem wzmacniacza gitarowego czy też innego procesora z wejściem o wysokiej impedancji. Do żółtego Bossa możemy podłączyć też dowolne źródło dźwięku poprzez wejście Aux In (np. odtwarzacz czy maszynę perkusyjną).

Wielkim nieobecnym jest brak gniazd MIDI. Prowadzi do poważnych problemów kiedy chcemy wykorzystać GP-10 w bardziej rozbudowanym systemie gitarowym.

Za to nowością jest 6 kanałowe wyjście i wejście USB audio, któte jakiś czas temu opisałem tak:

„Bardzo duży potencjał kryje się także w porcie USB.  Umożliwia on zapisywanie bezpośrednio do DAW-a osobnego (!) sygnału dla każdej ze strun. Jeśli nagramy czysty, nie przetworzony dźwięk, to może on posłużyć do późniejszego re-ampingu i… to ciekawostka także do „re-gitaringu”. Mówiąc inaczej: podczas pracy nad utworem, w dowolnej chwili możemy zamienić ścieżkę strata na gitarę klasyczną czy bas bez potrzeby wstawania od komputera i sięgania po instrument.”

Sterowanie i kontrola

Ustawianie GP-10 z poziomu urządzenia nie jest skomplikowane, ale niestety bardzo czasochłonne. Na 2 wierszowym wyświetlaczu pokazywana jest tylko jedna funkcja, którą edytujemy. Nie mamy, tak jak w przypadku GR-55, poglądowego widoku na większość parametrów. Na szczęście sytuacje ratuje oprogramowanie edycyjne Boss Tone Studio, którego z kolei w GR-55 zabrakło.

Tone Studio

Podczas gry do dyspozycji mamy dość dużą, jak na tak małe urządzenie, ilość kontrolerów. Są to 4 przełączniki nożne, pedał ekspresji, przełącznik pod pedałem, dwa przełączniki na gitarze (przystawka GK, albo gitara z przetwornikami piezzo i kontrolerem) oraz również tam znajdujący się potencjometr. Ten zestaw można uzupełnić albo o 2 dodatkowe przełączniki nożne, albo o drugi pedał ekspresji.

Dwa z przełączników na GP-10 są na stałe przypisane do zmiany presetów góra/dół, oraz do włączania wbudowanego tunera (naciśniecie obydwu na raz). Wszystkie inne można globalnie albo tylko w danym presecie przypisać do wybranych funkcji. Daje do spore możliwości zmiany brzmienia w trakcie gry. Przykładowo przełączniki S1 i S2 na gitarze mogą służyć do wyboru przystawki jaką gramy (np. przy gryfie , przy gryfie +środek, itp) a przyciski CTL1 i CTL2 mogą odpowiadać za włączanie Chorusa, podbicia na solo itd, itd.

Niestety… nie da się w łatwy sposób zintegrować GP-10 z systemem gitarowym. Łatwy sposób, czyli poprzez MIDI. W wyniku tego nie ma możliwości wybrania presetu z kontrolera takiego jak GSC-4. Nie można wieć w locie zmienić typu gitary bez wykonania tańca na pedalboardzie (tym bardziej, że presety nie są pogrupowane w banki. Są listą ułożoną od 00-99…).

Brakującą funkcjonalność można osiągnąć jeśli pomiędzy kontroler a GP-10 wepniemy komputer albo chociażby mikrokomputer bazujący na platformie Rasperry Pi.

WAŻNE: W Bossie GP-10 nie występuje zauważalne i słyszalne opóźnienie podczas zmiany presetów, jak to ma miejsce w Rolandzie GR-55!!!

Brzmienie

GP-10 to przede wszystkim emulator różnego rodzaju gitar. Tak jak większość urządzeń ze stajni Rolanda/Boss wykorzystuje do tego technologię znaną pod nazwą COSM (Composite Object Sound Modeling). O ile będący już na rynku 3 lata Roland GR-55 nie wniósł tu nic nowego w porównaniu z VG-99 – jakość była taka sama, za to pojawiły się szumy na wyjściu gitarowym oraz brak możliwości edycyjnych jakie oferował VG-99 – to Guitar Processor wprowadza nową jakość. Jest to z pewnością zasługa mocniejszego DSP i nowych 24-bitowych przetworników A/D oraz D/A.

Screenshot 2014-08-07 09.54.44

Nowy Boss jest najmniej szumiącym urządzeniem w porównaniu z innymi GR-ami i VG. Ale nie tylko z nimi, bo Variax JTV wpięty do wzmacniacza również wprowadza więcej szumu niż GP. Druga nowość to pełniejszy, bardziej przestrzenny i naturalny dźwięk tego co słyszymy. Trzecia sprawa to niespodzianka zupełnie niespodziewana…

Boss i Roland od lat nie rozpieszczał gitarzystów fabrycznymi presetami. Były po prostu mało ciekawe, nie pokazywały możliwości urządzeń i można co najwyżej było na ich podstawie zobaczyć jak skonfigurować przełączniki nożne poprzez przypisanie ich do różnoraki funkcji. W GP-10 jest inaczej. Presety są interesujące, brzmią ciekawie i jeśli nam ich mało to kolejnych 100+ czeka na nas w oprogramowaniu Boss Tone Studio i to wraz z filmami i przykładami zgranymi w SoundCloud. Oczywiście każdy ma swój gust, ale tym razem trzeba powiedzieć, że nie jest nijako.

GITARY

Co do samych emulacji. Są lepsze niż w GR-55/VG-99, mają w sobie więcej życia i przestrzeni. Gitara klasyczna brzmi lepiej niż jakiekolwiek inne modelowania. Stratocaster w charakterystycznych pozycjach 2 i 4, ma to czego oczekujemy. Dla mnie Variax JTV z oprogramowaniem HD nawet po modyfikacjach wciąż jest tutaj daleki od ideału. Gitary akustyczne również brzmią pełniej i bez problemu mogą konkurować z JTV. Podobnie jest z Les Paulem, P-90 czy 335. Bardzo interesującą brzmi nowa gitara wyposażona w przetworniki „wide humbacker” i gitara bezprogowa.

Wideo: WayneJoness

Jako grywalne, ale nie idealne opisałbym emulacje basu, basu bezprogowego i jazzowego klasyka czyli L4. Ta ostatnia w połączeniu z emulacjami wzmacniaczy z GP-10 brzmi jakby ktoś dodał do jej brzmienia delikatnie otwarte wah-wah. Nieco lepiej jest kiedy podłączy się czystą emulacje do wzmacniacza, ale i tak jak dla mnie lepiej tutaj wpada JTV. Na koniec jedno zdanie: pamiętajmy to wciąż tylko emulacje!

Ważne: zdecydowanie poprawiło się brzmienie modeli 12-strunowych, które można transponować o 7 tonów w górę i zagrać Hotel California bez słyszalnych artefaktów.

SYNTEZATORY

Oprócz gitar, basu, sitar, banjo, GP-10 emuluje analogowy syntezator GR-300 (myśl: Pat Metheny), Wave syntezator i klasyczny dwu oscylatorowy syntezator o nazwie Dual OSC. Pierwsze dwie pozycje znów można opisać, że są lepsze w brzmieniu niż to miało miejsce w GR-55. Emulacja GR-300 działa również bez większych wpadek z przetwornikami piezzo, co do tej pory (GR-55, VG) nie było możliwe bez specjalnego filtra. Generalnie trzeba powiedzieć, że przystawki piezzo w końcu doczekały się dobrej obsługi.

Niestety, tajna broń i świetne brzmienia, Dual OSC nieco rozczarowują. Pierwszy problem to sprawa ograniczenia w implementacji tego syntezatora. W podwójnym torze zabrakło osobnych ustawień obwiedni ADSR dla bloków wzmocnienia (byłby to odpowiednik Propheta 5). Nie da się zatem stworzyć brzmienia składającego się z dwóch elementów np. klik klawiszy + dźwięk organów. Generalnie bez tego elementu możliwości są ograniczone, ale i tak OSC brzmi świetnie. W końcu Roland/Boss oddali w ręce gitarzystów syntezator z możliwością regulacji bardzo wielu parametrów. Tutaj już nie trzeba się zastanawiać czy emulacje jest lepsza czy gorsza, to po prostu jest syntezator i ma własne brzmienie.

Problem w tym, że działa on programowo, do pracy wymaga konwersji podobnej jak konwersja dźwięku struny do MIDI. Tutaj, przynajmniej w wypadku przystawki GK, stoją przed gitarzystą wyzwania. Musimy grać czysto i musimy umiejętnie tłumić struny prawą dłonią. Bez tego bardzo łatwo wydobyć dźwięk pustej struny odrywając palce lewej ręki od progu na strunach E-A-G. Również przy wyłączonym trybie chromatycznym może pojawić się delikatna zmiana wysokości dźwięku, co nie brzmi zbyt dobrze. Potrafi on również zgubić dźwięki podczas szybkiej gry. Aż szkoda, że nie działa on tak jak emulacja GR-300

Zatem Dual OSC, mimo braku dwóch pełnych torów dla oscylatorów, jest potężną kopalnią dźwięków, ale musimy jej używać tak jakbyśmy grali na nienajlepszym konwerterze MIDI. Błędy redukuje włączenie trybu chromatycznego (ale wtedy zapomnijmy o płynnych podciągnięciach) – tak zresztą jest przygotowana większość presetów fabrycznych dla tego syntezatora, przejście na tryb mono (zapomnijmy o dwudźwiękach, trójdźwiękach) połącznie OSC z dźwiękiem gitary, maskującym ew. niedociągnięcia.

Poly FX

Do tego arsenału dochodzą jeszcze efekty polifoniczne. Właściwiej są to przeniesione do GP-10 algorytmy z nieprodukowanych już kostek GR-D i GR-S oraz polifoniczne Touch Wah. Trzeba powiedzieć, że jest to świetny ruch bo w GP jest to uzupełnienie palaty brzmieniowej procesora, a tam były to osobne ograniczone kostki po 1000+ zł każda. Szkoda tylko, że brakuje np. możliwości zmiany stroju gitary kiedy używa Poly FX (tak samo jest gdy gra się opisanymi wyżej syntezatorami).

Multiefekt

Jeśli lubimy mutiefekty Bossa to tutaj je właśnie otrzymujemy. Jakość odpowiada temu co oferuje GT-100/001. Jest więc dobrze i lepiej niż było w GR-55. Jednak dla mnie wciąż gorzej niż w Eleven Racku. Z drugiej strony widziałem Aleksa Hutchingsa, który grał w w Moskwie ze swoim zespołem na GP wpiętym w powrót  dużego pieca i nie robił tego jako endorser Rolanda. Takich przykładów znam w sumie jeszcze kilka, więc z pewnością tkwi w tym efekcie potencjał. Duża tu zasługa poprawionego modelowania, które z GP-10 trafiło jako wersja firmware’u 2.0 do GT-100 i 001. Duża w tym zasługa m.in. nowej regulacji T-Comp (tube compression?) ustawiającej kompresję wzmacniacza. /edytowane sierpień 2015/.

Brzmieniowe podobieństwo do GT-100 to duży plus, ale brak elastyczności jaką oferuje starszy brat to w przypadku GP-10 trudna sztuka szukania kompromisów. Routing sygnału jest tutaj uproszczony a do dyspozycji mamy tylko następujące sloty efektów: WAH, NS, FX, AMP, CHO, DLY, REV, EQ, FV (Volume). Jak widać tylko jeden slot FX przeznaczony jest na wybrany przez nas efekt. Jeśli wybierzemy np. inteligentny Pitch Shifter to będziemy mogli skorzystać z Phasera itd. Dobrze chociaż, że można je ustawiać w dowolnej kolejności, ale jeśli wykorzystamy jeden w torze emulacji to nie będzie on już dostępny dla normalnego sygnału gitary.

Jedynym sposobem na zmianę używanego efektu jest wykorzystanie funkcji przypisania (Assign) do tego celu. Ale obawiam się, że 8 pozycji nie będzie na tyle pojemne by obsłużyć dwa efekty na raz.

GP-10 jako konwerter gitara do MIDI

Zacznę od tego, że nawet bez pomiarów słychać że GP-10 jest szybszy niż GR-55. Słychać to tam gdzie Roland miał problemy, czyli na strunach basowych. Czy jest tak samo szybki jak Fishman Triple Play? Być może. Potwierdzą to pomiary, z tym że szybkość konwersji dźwięku struny do MIDI to nie wszystko.

2014-07-15 12.24.58

Roland stworzył już wcześniej urządzenie, które miało tak samo szybki tzw. tracking jak Axon (TriplePlay używa tej samej technologii co Axon i działa z podobną szybkością). Mowa tu o konwerterze Roland GI-20. Ale jak napisałem powyżej, że przy konwersji dźwięku gitary do MIDI liczy się też jakość działania, a więc czystość i minimum błędów. Im mniej usłyszymy nut, których nie zagraliśmy tym jest lepiej.

Podczas różnorodnych testów GP-10 z przystawką GK, moim zdaniem pracuje on gorzej niż GR-55. Pojawiają się podobne błędy, jak te wymienione przy opisie emulacji syntezatora Dual OSC. Wszystko zmienia się jeśli tylko włączymy tryb chromatyczny. Od tego momentu jest bardzo dobrze, bo konwersja następuje szybko i precyzyjnie. Problem w tym, że syntezator nie reaguje na techniki gitarowe typu podciągnięcia czy płynny slide. Ale nawet kiedy włączymy tryb chromatyczny to i tak możemy zapomnieć o nieco „niechlujnym” graniu co jest możliwe w przypadku TriplePlaya czy nawet w GR-55. Grając na GP-10 musimy tłumić struny i grać technicznie czysto, by nie odzywały się niechciane dźwięki pustych strun, pojawiające się po oderwaniu palca od gryfu.

Jedynym rozwiązaniem tych problemów, jakie przychodzi mi na myśl to korzystanie z GP-10 i syntezatorów programowych z bibliotek NI Kontakt 4/5 wraz z dodatkiem GTAK firmy Even Haromnic, który m.in. automatycznie zmienia trybu pracy konwertera, tak jak to mam miejsce w FTP. Kiedy gramy dwudźwięki, trójdźwięki włączony jest tryb chromatyczny, który wyłącza się podczas gry na jednej ze strun lub kiedy korzystamy z innych gitarowych technik.

Można też próbować szukać „złotych” ustawień, ale jak pokazuje mój przypadek nie jest to takie proste.

Podsumowanie

GP-10 zachwyca się związany z Elecro-Harmonix Bill Ruppert (zobacz: Effectology) czy Vernon Reid (Living Colour). Ten ostatni podzielił się niedawno informacją, że podczas festiwalu Jazz em Agosto (Portugalia) zaskoczył go telefon od „dobrze informowanego” źródła w Bossie. Podczas rozmowy pojawiło się stwierdzenie, że jeśli sprzedaż GP będzie dobra to, może on posłużyć za bazę dla czegoś poważniejszego, czyli następcy nieprodukowanego już VG-99.

Osobiście targają mną sprzeczne uczucia. Z jednej strony dostaje się nowe lepsze emulacje gitar, z drugie strony urządzenie zostało poważnie ograniczone w stosunku do Rolanda GR-55 (sterowanie i pełnoprawny konwerter MIDI, wbudowane dźwięki PCM). Tutaj pojawia się pytanie „czy warto kupić to co nowe” i jest ono o tyle istotne, że różnica w cenie w Polsce nie jest specjalnie duża. GP-10GK kosztuje ok. 2000 zł, a GR55GK da się znaleźć za ok. 2250 zł.

Jedno jest pewne jeśli miałbym rozważyć wybór Variax JTV a GP-10 pewnie zdecydowałbym się na to drugie. A cyfrowym maniakom zestaw Variax JTV + Fishamn TriplePlay proponowałbym zamienić na GP-10 + Fishamn TriplePlay zamontowane na gitarze z wbudowaną przystawką piezzo GK (Godin SA, Parker, Carvin). Lepszego zestawu chyba nie ma.

15 thoughts on “Boss GP-10: nowe rozdanie „szefa”

  1. Dariusz Kowalczyk
    8 sierpnia 2014 at 22:05

    Tutaj brakuje jednego słowa:
    „Wszystko zmienia się jeśli tylko włączymy tryb.”

    Ja jednak kupiłem GR-55GK Black, i czasem jestem pianistą, czasem jestem flecistą a czasem nawet gram na oboju motyw „Obój Gabriela”, rewelacyjny ten obój w GR-55, czy „el condor pasa” na fletni pana, tego mi GP-10 nie da i to przeważyło.

    1. Andrzej Pająk
      8 sierpnia 2014 at 23:36

      Masz racje… bo masz wszytsko na pokladzie, niczego nie muszisz szukac i tego nie da sie przeskoczyc nawet mimo tego, ze jakosc i trakcking PCM czy MIDI nie jest taka jak z FTP (do ktorego musisz dolozyc na syntezator zew.), a emulacje gorsze niz w GP-10 (ale GP kosztuje tylko 150 zl taniej niz GR).

      GR 55 jest w jednym pudle i kropka.

  2. Dariusz Kowalczyk
    11 sierpnia 2014 at 13:52

    Z drugiej strony niektórzy kupią GP-10 właśnie dla symulacji gitar, które jeśli, jak piszesz, są lepsze niż GR-55 to muszą być lepsze niż cokolwiek co jest aktualnie na rynku, dla innych znowu najważniejszy może być re-amping i reguitaring.
    Pomysł żeby nagrywać 6 śladów audio (nie tylko midi) do tego żeby potem wykorzystać to do zmiany parametrów czy nawet symulacji i barw jest bardzo dobry w swej prostocie i daje potężne możliwości eksperymentującym muzykom studyjny. Aż dziw że nie zrobili tego w GR-55 bo to akurat dosyć prosty patent jest i możliwości techniczne takie już wówczas mieli, no ale polityka to polityka, może ktoś kiedyś dorobi do gr-55 interfejs ADAT 🙂 co też w sumie nie byłoby specjalnie trudne 🙂 trzeba by tylko wydobyć sygnały z każdej struny a potem dorobić przełącznik gitara /sygnał zewnętrzny 🙂 …hmmm w sumie mam kartę z ADAT mam przetworniki A/C i C/A z ADAT muszę się nad tym zastanowić jak podłączyć GK3A do przetwornika :_) i potem przerutować do GR-55

  3. Maciej S
    30 stycznia 2015 at 16:48

    Witam Panów,
    Mam pytanie. Ponieważ jestem bardzo mało zorientowany w faktycznych możliwościach gitarowych syntezatorów, a na GR-55 lub GP-10 mnie nie sta, a mam możliwość kupić tanio używanego Rolanda GI-20 i posiadam przystawkę GK-2. W związku z tym, mam prośbę o chociażby ogólne porównanie praktycznych możliwości tych urządzeń W szczególności chodzi mi o możliwość szybkiej zmianę stroju (np. na otwarty), tak jak w GP-10 i czy przetworzonym brzmieniem (strojem) będę mógł wejść w jakiś typowy multi-efekt gitarowy? Czyli gdzie i czy pojawi się wyjściowy sygnał audio. Jak wygląda kwestia oprogramowania? Konwerter mogę kupić „goły”. Oczywiście to, że GI-20 jest tylko konwerterem jest dla mnie jasne, ale chyba, tylko i wyłącznie to :-).
    Pozdrawiam z nadzieją na odpowiedź.

    1. Andrzej Pająk
      30 stycznia 2015 at 18:03

      GI-20 to tylko konwerter gitara>MIDI. GR-55 to konwerter ale tez i emulato innych gitar/strojow. GP-10 to wlasciwie tylko emulator gitar/strojow a „bonusem”, jakim jest konweerter do MIDI po USB. Podsumowujac GI-20 to nie mutiefekt, to nie emulator innych gitar, ani urzadzenie do zmiany stroju. Mozna szukac uzywanych VG-8 ktore beda tansze niz GR-55.

      1. Maciej S
        31 stycznia 2015 at 13:48

        Serdecznie dziękuję za odpowiedź.
        Szczególnie, że jest ona zwięzła, jasna i precyzyjna, a o taką mi chodziło.

        PS: Po przeczytaniu „Jak łatwo zbudować MIDI USB Host”, pomyślałem, że może inspiracją do dalszych tematów, będzie sytuacja w jakiej się przez przypadek znalazłem:
        naprawiony line 6 pod xt (wejście Variax); przystawka GK-2 (chyba działająca?); używana gitara (nn ale stroi); lutownica; PC i chęć do midi-cyfrowej zabawy DIY.

        Pozdrawiam serdecznie

  4. Andrzej Pająk
    31 stycznia 2015 at 14:06

    Nie do konca rozumiem, co chciabys zrobic… wejscie dla Variax i GK-2 maja sie do siebie nijak…

  5. Andrzej Pająk
    31 stycznia 2015 at 17:55

    „Faktycznie był to tylko jakiś ogólny pomysł, związany z pytaniem:
    jak mam to co wymieniłem, to czy mogę wykorzystać np wejście Variax lub przystawkę jakoś inaczej, bardziej beznakładowo, niż zakup drogiego sprzętu, interface kojarzący systemy? …..”

    Nie da się… Wejście VDI dla Variaxa jest tylko po to, zeby z PODa zmieniac brzmienia na Variaxie, odbierac od niego sygnal i go zasilac. POD nie ma w sobie mechanizmu czy to syntezy czy emulacji. Mozne ew. przerobic Variaxa tak, zeby odbieral sygnal od GK-2/3. Projekt nazywal sie kiedys RackVax.

    1. Maciej S
      1 lutego 2015 at 01:47

      Dzięki, wbrew pozorom dowiedziałem się znacznie więcej, niż się spodziewałem.

  6. Andrzej Pająk
    1 lutego 2015 at 18:05

    Zapraszamy do komentarzy, pisania i p0mysłów. No i na facebooka:)

  7. Marcin Woźniak
    26 lipca 2016 at 08:12

    Witam
    Mam dylemat Axon czy Boss GP 10 do gitary Godin SA .
    Nie mogę znaleźć nigdzie testów i porównań a nie znam się na tym.
    Próbowałem przez tydzień GR 55 ale według mojej oceny to jakaś ” zabawka ” , nie da się wydobyć artykulacji o szybkiej grze należy zapomnieć.
    Gdyby ktoś napisał coś doświadczeniach z Axonem byłbym wdzięczny .

    1. Andrzej Pająk
      26 lipca 2016 at 10:23

      Nie ma porównań bo Axon funkcjonuje tylko na rynku wtórnym i nie jest produkowany. Czy GR55 to zabawka? Tego bym nie powiedział, kluczem do niego jest znalezienie prawidłowych ustawień. Choć nie będzie szybciej na grubych strunach to grywalność na nim powinna być lepsza niż na Axonie.

      GP-10 jako konwerter MIDI? Raczej nie, chyba że gra się wtyczkami VST (GP nie ma własnych brzmień, nie ma wyjścia MIDI 5 DIN!!!). Poza tym nie będzie raczej lepiej niż z GR-55.

      Axon? Za 300-500 zł można się skusić i sprawdzić. Ale to sprzęt historyczny.
      Po więcej proszę pisać i pytać na facebook.com/cyfrowogitarowo tam porozmawiamy bardziej płynnie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *