GT-1000: Boss dołącza do gry w pierwszej lidze

NAMM 2018 Trudno wróżyć z fusów, ale wszystko wskazuje na to, że najnowszy multiefekt Boss będzie mógł zawalczyć o miejsce w czołówce najlepszych modelerów na rynku. Japońska firma po wielu, wielu latach pożegnała się w końcu z technologią COSM i do tworzenia swoich modeli wykorzystała nowe algorytmy.GT-1000 ma wyznaczyć nową jakość w portfolio efektów podłogowych Bossa. Producent chwali się, że jest to pierwszy efekt, który może się pochwalić 32-bitowymi przetwornikami AD/DA, 32-bitowym, wewnętrznym przetwarzaniem sygnału, przez DSP, które odbywa się z 92 kHz próbkowaniem.

Stare modelowanie COSM, które stosowane było w GT-100, GT-1, GP-10, by wymienić tylko kilka nowszych konstrukcji, zostało zastąpione nowszą technologią nazwaną AIRD (Augmented Impulse Response Dynamics). Choć ma być zupełnie nowatorska to jej korzeni można upatrywać w znanych już technologiach takich, jak Tube Logic, wykorzystywaną we wzmacniaczach Waza Blues Cube czy… Katana.
Boss zapowiada, że dzięki AIRD mamy mieć „w ręce” pełną kontrolę nad dźwiękiem, a to co będzie wychodzić z modelera ma dobrze „siedzieć w miksie”. Jedno i drugie ma być czymś czego jeszcze nie na rynku nie było. Czy to marketing słowny czy cios wymierzony w produkty Fractala czy Line 6 tego bez wzięcia w ręce nowego GT się nie dowiemy.

Faktem jest, że nowe wzmacniacze wykorzystują również technologię przetwarzania wielowymiarowego (MDP, Multi Dimensional Processing), które trzeba przyznać bardzo dobrze sprawdzała się w efektach. MDP to taki patent, który inteligentnie dostosowuje działanie algorytmów do naszej dynamiki i rejestru w jakim gramy (tu więcej pisze o tym Boss).

Od strony efektów znajdziemy w GT-1000 wszystko to co najlepsze u Bossa, włącznie z efektami z najbardziej zaawansowanych kostek takich jak DD-500 Digital Delay, modulacje z MD-500, reverby z RV-500 i blok Acoustic Resonace rodem z stomboxa AD-10. Tylko dlaczego ten nowy GT, ma wciąż nie za bardzo przystający do realiów looper: 19 sekund w stereo i 38 w mono to najgorszy wynik wśród top-modlerów.

Wzmacniacz i efekty mogą być elastycznie konfigurowane w równoległe lub szeregowe łańcuch, w który w dowolnym miejscu podzielimy i zmiksujemy sygnał. Co jak widać po powyższym screenie robi wrażenie. Czegoś takiego nie ma chyba nawet fractalowy grid.
Samo przełączanie presetów ma odbywać się niezauważalnie, a wybrzmiewanie efektów przestrzennych może być przenoszone pomiędzy patchami. Dostępne są również dwie niezależna pętle efektów, wyjścia na dodatkowe przełączniki, pedały ekspresji oraz gniazda do sterowania kanałami wzmacniaczy.

Po raz pierwszy w serii GT pojawiają się wyjścia XLR. Wyraźnie też widać, że Boss GT-1000 jest bardzo niski. Ma tylko 70 mm wysokości.

Programowanie GT-1000 ma również być na innym niż w GT-100 poziomie. Ma być bardziej intuicyjnie, bardziej prosto. Z jednej strony ma to być zasługą wygodnego layoutu i 6 enkoderów umieszczonych pod ekranem. Z drugiej dużym ułatwieniem ma być programowanie z poziomu komputera czy telefonu połączonych z multiefektem bezprzewodowo poprzez Bluetooth.

Z ciekawostek ułatwiających programowanie pojawiła się m.in. opcja zapisywania dowolnego efektu jako „stompboxa”. Mała rzecz a cieszy, bo jeśli w takim bloku zmienimy jakiś parametr w jednym presecie to jego parametry zmienią się w każdym innym. Dokładnie tak jakby była to prawdziwa kostka leżąca w pedalboardzie i podłączona do loopera. Poza tym na obudowie pojawiają się nad footswitchami kody kolorystyczne, które widzieliście już pewnie w produktach Line 6 czy w HeadRushu.

Choć o brzmieniu GT-1000 na razie trudno pisać to można o nim już powiedzieć, że w porównaniu z innymi topowymi procesorami jest on bardzo kompaktowy. Jest mniejszy niż GT-100. Jest prawie dwa razy lżejszy niż Helix, co nie znaczy, że jest zrobiony z plastiku. O to nie musicie się martwic, nowe GT jest tak samo solidne jak jego poprzednicy.

Wciąż dla mnie nie jest jasne czy Boss będzie pozwalał na ładowanie odpowiedzi impulsowych. Mówiąc szczerze nie wyobrażam sobie, ze nie, ale z opisu na stronie Bossa to niestety nie wynika. IR pojawia się co prawda w nazwie nowej technolgi modelowania Augmented Impulse Response Dynamics, ale to za mało. Bardziej istotna jest wzmianka w opisie na stronie amerykańskiego sklepu Sweewater, gdzie można się natknąć na takie sformułowanie „cabinet impulse response”. Więc jest… nadzieja + czekam na więcej info prosto ze stoiska Bossa na NAMM.

Nadzieja umarła. GT-1000 nie ma obsługi IR-ów. „Not now. Maybe in future update” to jedna z informacji… 🙁

[EDIT]
Boss opublikował instrukcję i przegląd parametrów do GT-1000. Wiadomo, też że multiefekt pojawi się w naszych sklepach najpewniej pod koniec marca.

Instrukcja niestety potwierdza, ze nowe GT nie obsługuje impulsow. Ma za to w sobie barzo dobre efekty znane z kostek z serii „500”.
Z opisu parametrów wynika również, że nowa technika modelowania AIRD, która zastąpiło starego COSM-a, pojawia się tylko w „premapach”. Czyżby to oznaczało, że np. wszystkie emulacjie distrionów i OD zostały odziedziczone po GT-100 i włożone w znacznie wydajniejszy i lepszy parametrycznie procesor DSP? Okaże się w praniu… porównaniu znaczy.
[/EDIT]

Wymiary: 462x248x70 mm
Waga: 3,6 kg
Cena w Polsce: ok. 4000 zł, czyli pewnie ok. 3500 zł w sklepach
Info, zdjęcia, wideo: Boss

One thought on “GT-1000: Boss dołącza do gry w pierwszej lidze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *