Sonuus G2M: Najtańszy sposób by z gitary zrobić syntezator

Malutkie pudełeczko brytyjskiego Sonuusa zamienia sygnał gitary na cyfrowe dźwięki zapisane w standardzie MIDI. Wystarczy, że podłączymy G2M do sprzętowego czy programowego syntezatora, a otworzymy przed sobą nieznany do tej pory świat brzmień od tych rodem z Mario Bros, przez szlachetne dźwięki Moogów, po możliwość zagrania gitarą solowych partii saksofonu.

Ten opis właściwie wyczerpuje odpowiedź na pytanie do czego służy G2M, a skoro już wiemy, że pozwala zamienić gitarę na klawiaturę to teraz czas opowiedzieć jak to urządzenie sprawdza się w praktyce.

Budowa i funkcje

Testowany przez nas G2M w wersji 3 (V3) to bardzo małe urządzenie (wyobraźcie sobie 4 paczki zapałek po dwie obok siebie), do którego można podłączyć gitarę 6 strunową, 4- i 5-strunowy bas albo mikrofon, który zamieni na MIDI nasz głos lub np. dźwięk instrumentu dętego.

Do podłączenia źródła dźwięku służy umieszczone na bocznej ściance gniazdo ¼ cala, które tak jak w podłogowych efektach pełni też funkcję włącznika. Obok niego w trzeciej wersji konwertera G2M pojawiło się długo oczekiwane złącze zasilacza 9V w standardzie Bossa (+ w środku). W końcu można włożyć konwerter do pedalboardu i zapomnieć o sprawdzaniu stanu baterii AA, którą również może być zasilany. Na tej samej ściance znajduje się jeszcze włącznik trybu chromatycznego, o którym za chwilę.

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

Po przeciwnej stronie obudowy umieszczone zostało gniazdo 5 DIN pełniące rolę wyjścia/wejścia MIDI. Jednak, by skorzystać z wejście (przyjmuje komunikaty volume, hold, sustain) potrzebna jest specjalna przejściówka, która można sobie zrobić lub kupić na stronie Sonuusa. Obok złącza MIDI znajduje się wyjście (przelotka z wejścia) sygnału gitarowego. To rozwiązanie sprawia, że G2M jest wpięty na stałe w łańcuch efektów i nie przeszkadza w normlanym użytkowaniu instrumentu.
Góra obudowy to cztery LED-y. Zielona informuje o włączeniu urządzenie i jest też wskaźnikiem tunera, czerwone przekazują złe wiadomości: niski stan baterii i przesterowanie wejścia, a żółta ilustruje transmisję MIDI.

To właściwie byłoby już wszystko, jeśli nie liczyć spodu G2M, gdzie ukryte jest miejsce na baterię i 8 DIP switchy, którymi ustawiamy parametry pracy. Pierwsze dwa służą do wybrania typu instrumentu na jakim gramy (gitara, bas 4, bas 5, głos), kanału MIDI Out (1-4), zakresu pitch band (2, 5, 12, 36), kanału wejścia MIDI (1, all) i trybu oszczędzania energii.

Ustawienia

Konfiguracja G2M przed pierwszym uruchomieniem sprowadza się do właściwie do wyboru instrumentu i ustawienia zakresu Pitch Bend. Standardowo ta wartość ustawiona jest na +2 semitony, bo taką wartość mają również standardowo ustawione syntezatory MIDI. Ja jednak od razu zmieniam to ustawienie na +12 zarówno w konwerterze jak i syntezatorze, bo tylko takie pozwala na zrobienia płynnego glissanda po całym gryfie.

Teraz wystarczy podłączyć do konwertera np. gitarę, wybrać przetwornik przy gryfie, ustawić głośność tak by nie było przesterowania i oczywiście połączyć urządzenie z syntezatorem sprzętowym lub przez interfejs MIDI podpiąć go do jakiegoś hosta instrumentów VST.

Musimy jeszcze pamiętać, że G2M jest konwerterem monofonicznym i nie poradzi sobie z grą akordową czy choćby dwudźwiękami. Trzeba też mieć na względzie, że jeśli planujemy grać solówkę, ale używając do tego instrumentu klawiszowego to powinniśmy włączyć tryb chromatyczny, co pozwoli uniknąć niepotrzebnych kiksów w brzmieniu np. elektrycznego pianina.

Wrażenia z gry

Zacznę od faktów, czyli opóźnienia jakie wprowadza do gry konwerter G2M. Według producenta ma to być 5 ms dla struny E6 i 19 ms dla E2. Teoria swoje, a praktyka mówi co innego.

Podłączyłem Sonuusa do Motifa XS Rack i nagrałem równocześnie na tym samym interfejsie czystą gitarę i dźwięk pianina wygenerowany przez moduł brzmieniowy. Dla pustej E2 pomiary wykazały opóźnienie 29-33 ms, dla E6 wyszło 19,9-24,5 ms.
Od razu mogę też odnieść te wartości do wzorca metra w dziedzinie konwerterów gitara/MIDI czyli Fishmana Triple Play. FTP w tym samym teście dla basowej E2 ma 23,4-25 ms, a dla E6 12,2-13,3 ms opóźnienia.Jak widać jest gorzej, ale latencja to nie wszystko. G2M nie przetwarza dźwięku na MIDI tak płynnie jak Fishman. Jest mniej czuły na zmianę siły kostkowania, a kiedy zaczynamy grać szybko potrafi się czasem przytykać. Działa, jakby to napisać… działa w przeciwieństwie do FTP „kwadratowo”. Nie ma tej płynności, nie łapie tak gładko wszystkich niuansów artykulacyjnych. Również, kiedy gramy z wyłączonym trybem chromatycznym, Sonuus bardziej jest podatny na nawet niezamierzone niewielkie podciągnięcia.

Dość narzekania. G2M jest mały, praktyczny i kosztuje ok. 300 zł. Mimo opisanych wyżej minusów, może dać grającemu masę frajdy. Ważne by mieć świadomość zarówno jego wad i zalet. Kiedy wpadniemy na pomysł zagrania super szybkiego przelotu nad gryfem, efekt może być poniżej naszych oczekiwań. Ale kiedy znajdziemy na syntezatorze fajne brzmienie i pod nie zaczniemy składać dźwięki, w odpowiednio dobranym tempie, tak bym to wszystko dobrze brzmiało, konwerter pokaże się zupełnie z innej strony.

Na koniec muszę jeszcze napisać słowo o wbudowanym tunerze. Ma być super dokładny, prosty w użyciu, ale… jakoś się nie polubiliśmy. Jedna dioda, która przestaje migać w momencie zestrojenia jak dla mnie jest za bardzo czuła. Zauważyłem też, że G2M stroi nieco wyżej niż moje inne tunery ustawione na 440 Hz. Niby to nie problem, ale pojawia się pytanie jak się nastroić, żeby moduł brzmieniowy grał unisono przy wyłączanym trybie chromatycznym. Wygląda na to, że lepiej będzie trzymać się Sonuusa.

Podsumowanie

Zaletą G2M jest jego cena i gabaryty. Być może za dwarazy więcej uda nam się kupić starą Yamahę G50 czy jakiegoś Rolanda GR, ale nie będą to tak poręczne sprzęty. I choć rakowe G50 powinno zgrać lepiej, to Sonuusa warto mieć w swoim pedalboardzie czy… szufladzie zwłaszcza jeśli mamy sprzętowy syntezator, do którego go możemy podłączyć.
Dla mnie ten sprzęt to również najprostsza sposób, żeby dołożyć np. jakiegoś pada do szlachetnego brzmienia dęciaków czy wokalu, czego nie da się zrobić za pomocą FTP.

Cena: ok. 320 zł
Info: Sonuus
Dziękujemy firmie Sonnus za dostarczenie sprzętu do testu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *