NAMM 2016: Marshall Code

Lampowa legenda robi krok (już po raz kolejny) w stronę cyfrowych emulacji. Wielu gitarzystów kręci nosem, ale Softube odpowiedzialne za algorytmy daje gwarancję dobrej jakości brzmień.

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

To nie pierwszy raz kiedy Marshall spotyka się z Softube. Pierwszy raz miało to miejsce w 2010 roku i zaowocowało serią JMD. Tym razem ma być inaczej i lepiej. Rodzina wzmacniaczy CODE bazuje na technologii MST, czyli Marshall Softube Technology i łączy współczesne i klasyczne brzmienia “Marszałka” w jednym wzmacniaczu.
Do wyboru otrzymujemy 14 preamów, cztery końcówki mocy, osiem emulacji kolumn i 24 efekty (m.in. kompresor, klasyczny przester, auto wah, pitch shifter, chorus, phaser, flanger , tremolo, dalay z możliwością nabicia tempa i pogłosy). Jednocześnie możemy skorzystać z pięciu z nich.

Na liście emulacji znajduje się m.in.: JTM45 2245, 1962 Bluesbreaker, 1959SLP Plexi, JCM800 2203, JCM 2555 Silver Jubilee, JCM2000 DSL100, JVM410H i inne. Stopień wzmacniacza mocy możemy zbudować na czterech typach lamp (EL34, EL84, 5881 i 6L6) i wirtualnie podłączyć do takich paczek jak:1960, 1960V, 1936V, 1960AX, 1912, 1974X.

Kontrola wzmacniacza odbywa się poprzez Bluetooth z poziomu aplikacji na iOS i Androida. Interfejs BT można także wykorzystać do przesyłania podkładu z tabletu czy telefonu do wzmacniacza. Podłączenie przez USB zamienia Marshall CODE w interfejs audio.

Ceny Code zaczynają się od 169 funtów (combo Code25 1×10”) a kończą na 349 funtach (combo Code100 2×12″). Dostępny jest również head i dedykowany kontroler podłogowy.

Czy to jeszcze legendarny marszałek czy pomysł księgowego? Dla nas to bez znaczenia, ważne by dobrze grało.

Foto, wideo: Marshall Amps

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *