AX8 od A do Z. Część I

Do cyfrowogitarowo.pl trafił do testów długo wyczekiwany modeler i mulitefekt Fractal Audio Systems AX8. Produkt na tyle „wielki”, że jego test podzieliliśmy na etapy. Poniżej pierwsza część, w której na pewno nie dowiecie się jak gra. Jednak, żeby nie trzymać nikogo w napięciu,  całościowy opis najnowszego dziecka Fractala na tę chwilę, można sprawdzić do zdania „Ale to dobre!!!” O technikaliach, specyfikacjach itp pisaliśmy tutaj i tu.

Część II znajduję się tutaj –>

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

Budowa: wejścia i wyjścia

Na zdjęciach AX8 nie prezentuje się „designersko” za to zyskuje po wyjęciu z kartonu. Obudowa jest solidna i przygotowana nie na domowy czy studyjny dywan, a na scenę. Jest przy tym bardzo starannie wykonana. Wszystkie elementy są dobrze spasowane a całość atrakcyjnie wykończona. Obudowa zrobiona jest blachy stalowej. Boki AX8 i płyta panelu sterowania to pięknie szczotkowane aluminium lotnicze.

Górny panel to sekcja przełączników nożnych, panel sterowania i kokpitu przed przypadkowym nadepnięciem podczas koncertowania, które jest w istocie… rączką do przenoszenia efektu! Trzeba przyznać, że jest to bardzo wygodne rozwiązanie.
Tylny panel to wejście instrumentalne, zbalansowane wyjścia XLR (z przełącznikiem Ground Lift) i niezbalansowane wyjścia jack. Obydwa przesyłają ten sam sygnał, dzięki czemu możemy XLR-y podpiąć pod nagłośnienie miejsca w którym gramy, a jacki wykorzystać do podłączenia czy to odsłuchów czy stojącej obok nas końcówki FRFR. Kolejna sekcja to drugie wyjście i wejście stereo, obsługiwane w systemie przez blok pętli efektów. Poza wykorzystaniem go jako pętli, możemy je użyć do np. wysłania sygnału do lampowej końcówki mocy z pominięciem emulacji tego bloku i emulacji kolumny. Wejście zaś może służyć do podłączenia np. gitary akustycznej.

Fractal dla wyjść jack zaleca korzystanie ze specjalnie zrobionych kabli, które nazywał sobie Humbuster, czyli blokujące szum. Rozwiązanie to nic innego jak technika podłączanie źródła niezbalansowanego sygnału do zbalansowanego gniazda. Czyli wykorzystanie kabla TRS-TS, mówiąc prościej stereo-mono. Jest to o tyle ciekawe, że AX8 nie ma zbalansowanych gniazd typu jack ale… potrafi takie kable wykorzystać i zminimalizować poziom szumu, będący wynikiem pętli mas.
Kolejne cztery złącza służą do podłączania pedałów ekspresji i/lub dodatkowych przełączników nożnych, które jak się okazuje (o czym w kolejnej części) są bardzo istotne.

Tylny panel. Jednak bez wyjścia słuchawkowego.

Tylny panel: Nie znajdziemy tutaj wyjścia słuchawkowego.

Wielcy nieobecni to USB Audio i wyjście słuchawkowe. Ale… według FAS to sprzęt na scenę, a nie do studia. Dobrze że jest cyfrowe wyjście S/PDIF (stały zegar 48 KHz), które kopiuję sygnał z głównego wyjścia analogowego. Złącze interfejsu USB, jak i gniazda 5 DIN służą do komunikacji MIDI z innymi urządzeniami. Wbudowany zasilacz jest uniwersalny i działa na całym świecie.

Uwaga: AX8 daje na tyle mocny sygnał, że można podłączyć do niego przejściówkę 2xjack > gniazdo minijack stereo i podłączyć do niego słuchawki. Jednak nie polecam takiego rozwiązania. Daje to złe wrażanie odsłuchowe (kwestia m.in. dopasowania impedancji; wyjścia mają ok. 600 Ohm). Skorzystajcie albo z miksera, albo z interfejsu audio.

Interfejs użytkownika: podstawowa nawigacja po systemie

Panel sterowania w AX8 to czytelny, ale w porównaniu z Helixem czy nawet GT-100 mały zielony wyświetlacz, pod którym znajduje się pięć enkoderów wielofunkcyjnych, wypada blado. Obok ekranu znajduje się sekcja służąca do ustawiania podstawowych parametrów wzmacnia, składająca się z enkonderów opisanych jako: Drive, Bass, Mid, Treble, Presence, Depth (podbicie niskich częstotliwości końcówki mocy), Master i Level. Fractal sięgnął tutaj po rozwiązanie znane z syntezatorowych kontrolerów MIDI i każdy z regulatorów jest otoczony piętnastoma małymi ledami, które pokazują aktualny stan enkodera w zależności od wybranego presetu czy stanu wzmacniacza. To lepsze i prostsze niż zautomatyzowane gałki w starych wzmacniaczach z serii DG Yamahy.

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

Wszystkie enkodery poruszają się z przyjemnym oporem, dzięki czemu edytowane parametry nie skaczą jak szalone. Choć w sekcji wzmacniacza (i tylko tutaj!) nie osiągniemy tutaj precyzji zmiany parametrów co jedną jednostkę. Nie ma również na to patentu, jak w niektórych urządzeniach, że precyzyjne nastawy przeprowadza się po wciśnięciu jakiegoś klawisza funkcyjnego. Precyzyjne regulacje możliwe są dopiero w AX8-Edit.

Pod podświetlanymi enkoderami umieszczone są dwa potencjometry ustawiające poziom na wyjściu głównym i wyjściu pętli (Out 2) i dwa z sześć przycisków funkcyjnych. Pozostałe (4) znajdują się po prawej stronie panelu sterowania. Jest to układ jest inny niż w FX8. Domyślam się, że powodem było wyciągnięcie na „wierzch” regulacji wzmacniacza, które wymusiło rozdzielenie podział przycisków. W praktyce oznacza to nieco skakania placami pomiędzy klawiszami Enter i Exit a resztą, choć z drugiej strony tych dwóch używamy częściej bo wraz z enkoderami. W AX8 wersja nr 2 jednak bym to poprawił, bo jeśli chcemy skorzystać z przycisku Shift, zmieniającego działanie pozostałych klawiszy, to musimy skorzystać z drugiej ręki albo bo go zablokować długim naciśnięciem.

Na kokpicie znalazły się także małe trójstopniowe wskaźniki wysterowania wejść, kontrolki przesterowania wyjść i diody informujące o stanie wejścia MIDI i o tym, że wybrany preset był edytowany.

Trzy, dwa, jeden start

AX8 uruchamia się z ekranem włączonym na pierwszej stronie, nazwanej Footswitch Page. U góry wyświetlacza znajduje się lokalizacja presetu (Bank, Preset, Scena; na zdjęciu BK:09 P:8 S:1) i jego nazwę. Czcionka użyta do wyświetlenia nazwy jest mała i z pozycji stojącej trzeba wytężyć wzrok, żeby dostrzec gdzie się znajdujemy. Paradoksalnie konkurencyjny Helix mimo dużego ekranu ma – jak dla mnie – dokładnie ten sam problem, choć tu sytuację mogą uratować ekraniki z nazwami na klawiszami presetów.
Poniżej nazwy dobrze widać to co istotne: osiem boksów, które odpowiadających przyciskom nożnym. Ich wygląd  ilustruje ich stan (pusty=brak przypisania, przerywany=wyłączony, ciągły z cieniem = włączony, negatyw=wybrany) oraz typ przypisanego do nich efektu.P1050224Konia z rzędem temu, kto bez instrukcji (lub wcześniejszej znajomości Axe) wie jak za pomocą enkoderów wybrać preset. Jest to oczywiście banalne, ale… umieszczone pod wyświetlaczem enkodery opisane literami A, B, C, D, E/NAV są enigmatyczne. W FX8 oprócz oznaczeń literowych przy B i C znalazły się dopiski Preset oraz Scene. Tutaj po tę wiedzę trzeba było zerknąć do instrukcji.

Przełączniki nożne: obsługa podczas gry

Podczas gry do obsługi AX8 wykorzystujemy bezskokowe ciche przełączniki półprzewodnikowe. Jak zapewnia Fractal nie mają one mechanicznych kontaktów (poza sprężynką-wyzwalaczem), które mogły by ulec uszkodzeniu. Ich czas życia szacowany jest na minimum milion naciśnięć.
Po wyjęciu z pudełka (ustawienia fabryczne) umieszczony po prawej przycisk F1 służy do włączenia trybu wyboru banku. Po jego naciśnięciu umieszczona nad nim dioda LED podświetla się na zielono, a ekran wyświetla duży (w końcu!) numer banku i presetu oraz jego nieco większą, niż na stronie Foot Switch (FS) nazwę. Oprócz informacji na ekranie, o tym który preset jest aktywny, sygnalizuje stale świecąca się dioda nad footswitchem. Jego numer odpowiada numerowi presetu. Nad pozostałymi przyciskami 1-8  zielone diody pulsują. Oznacza to, że te presety możemy wybrać. Kiedy chcemy zmienić bank korzystamy z przycisków funkcyjnych F2 i F3 (góra/dół).

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

Jak napisałem powyżej na ekranie zobaczymy też jakie efekty są przypisane do przycisków i jakie z nich są włączone lub wyłączone.O ich stanie informują także umieszczone obok  każdego z przełączników nożnych kontrolki. Zielona oznacza, że efekt przypisany efekt jest on aktywny. Brak włączonej diody, to efekt wyłączony. Obok znajduje się dioda bursztynowa (tak ją nazywa producent…) opisana jako Y. Jej zaświecenie sygnalizuje, że przypisany efekt znajduje się w stanie Y.

Tutaj słowo wyjaśnienia. AX8 dysponuje bardzo pomysłową funkcją X/Y. Może z niej skorzystać większość z efektów. W przypadku wzmacniacza będzie to działać jak przełączenie między kanałami. Tyle, że w praktyce do stanu X może być przypisany np. czysty model Fendera, a do Y mocny ENGL. Możemy również jako X/Y zapisać różne ustawienia tego samego wzmacniacza czy efektu. Stan Y włączamy poprzez dłuższe naciśnięcie wybranego footswitcha.
Jest to niezwykle przydatne rozwiązanie. Teoretycznie prosty preset z przypisanymi do przełączników tylko pięcioma efektami możemy mieć tak naprawdę dostęp do dziesięciu. Z pomocą, by je kreatywnie wykorzystać przychodzą sceny.

Scenes uruchamiamy poprzez naciśnięcie przycisku funkcyjnego F2, a następnie naciskamy jeden z ośmiu footswitchy. Tak jak przy wyborze presetów, numer przycisku odpowiada numerowi wybranej sceny. Wystarczy rzut oka na AX8, a paląca się obok przełącznika czerwony LED wskaże aktywną scenę. Może to trochę staromodne, ale jest prosto, czytelnie i pewnie.
Co dają sceny? Ten kto miał Line 6 M9 i M13 powinien wiedzieć. Opisowy można by powiedzieć, że Preset odpowiada pisence, a Sceny to jej cześci: chrous, bridge, outro, intro itp. W praktyce jest to funkcja pozwalająca na zapisanie stanów poszczególnych bloków (włączony/wyłączony) i ich trybu pracy (X/Y). Można także nic nie zmieniać, poza np. zwiększeniem poziomu głośności na wyjściu i wykorzystać scenę jako swego rodzaju booster.

Kiedy nie wybieramy banków przełącznik F3, standardowo służy do nabijania tempa (oczywiście o ile AX8 nie synchronizuje się przez MIDI do innego urządzania – w drugą stronę nie jest to możliwe, bo AX nie ma funkcji hosta zegara MIDI!). Pojedyncze naciśniecie F3 wyświetla także na krótką chwilę ekran Tempo, na którym możemy włączyć metronom i ustawić jego głośność.

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

Tuner uruchamiamy również korzystając z przycisku F3, tyle że musimy go, tak jak przy przełączaniu stanów X/Y,  nacisnąć go dłużej. Przy okazji dłuższe naciśnięcie F1 lub F2 uruchomi wybór odpowiednio presetu czy sceny, ale w tzw. „trybie przyklejonym” (Sticky). Wszystko działa tak samo jak to zostało opisane, ale wybór nie kończy się naciśnięciem przycisków 1-8, ale musi zostać zaakceptowany przez ponowne naciśnięcie F1 lub F2.
Co to zmienia? Całkiem sporo, bo uruchamiając np. wybór scen możemy je przełączać aż do momentu ponownego naciśnięcia F2. Można tym sposobem modyfikować brzmienie podczas grania utwór, o ile nie potrzebujemy włączać/wyłączać funkcji opisanych na ekranie Footswitch Page (o czym wyżej).
Podczas wybierania presetów „przyklejenie” pozwala na poszukiwanie właściwego brzmieniam bez zbędnego klikania. Podczas tej operacji cały czas działa przewijanie banków, więc można wygodnie przemieszczać się pomiędzy brzmieniami. Dopiero kolejne naciśniecie F1 wyświetli ekran FS.

F1, F2, F3: czarodziejskie przyciski

Przedstawione wyżej funkcje tych switchy to ustawienia standardowe, ale każdy może ja dowolnie zmienić. Do dyspozycji mamy 3 przełączniki pracujące albo po naciśnięciu, albo po przytrzymaniu. Wybór funkcji do przypisania do tych pozycji jest spory. Większość z nich służy do przełączania na różne sposoby banków i presetów. Szczególnej uwadze polecam bardzo przydatną funkcję Scene 1/2 Toogle, przełączającą jednym przyciskiem między sobą sceny 1/2. Druga warta przypisania (raczej do pozycji Hold – „przytrzymaj”) to Looper Control zamieniająca wszystkie osiem footswitchy w zaawansowany sterownik wbudowanego w AX8 loopera – maksymalnie 4 minuty w mono; minimalnie 1 minuta w stereo z funkcją Cofnij. Więcej o AX8 w Części II.

Dziękujemy europejskiemu dystrybutorowi produktów FAS firmie G66.eu za udostepnienie AX8 do testu.

5 thoughts on “AX8 od A do Z. Część I

  1. 26 lutego 2016 at 20:23

    Good job 🙂

    1. Andrzej Pająk
      26 lutego 2016 at 20:38

      Stay tuned!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *