Kto jest najszybszy w mieście, czyli latencja konwerterów MIDI

Każdy użytkownik syntezatorów gitarowych od zawsze boryka się z problem opóźnienia dźwięku generowanego sztucznie w stosunku do partii granych na „normlanej” gitarze. W praktycznym teście sprawdziliśmy, jakie są możliwości dostępnych na rynku polifonicznych konwerterów MIDI.

TestZacznijmy od faktów. Producenci od lat starają się minimalizować opóźnienia, ale praw fizyki nie da się przecież zmienić.  Latencja będzie zawsze, chyba że zamiast ulubionej gitary sięgniemy po inną – gitaropodobną – technologię jak Zitar czy piękny w brzmieniu, ale zamknięty na różnorodne brzmienia, syntezator gitarowy jakim był np. Roland GR-300.

Wynalazca kultowego już konwertera, jakim był Axona AX-100, a także twórca Fishmana TriplePlay, Andreas Szalay, powiedział, że te, jak i konkurencyjne, urządzenia osiągnęły już fizyczne granice w swojej prędkości działania. Nie znaczy to, że walka „o szybkość” dobiegła końca. Toczy się ono już jednak nie o szybkość, ale o powtarzalność wyników — do tego tematu wrócimy w jednym z kolejnych artykulów

Konwertery na start

Pod lupę wzięliśmy dostępne na polskim rynku gitarowe konwertery MIDI , których działanie pozwala nie tylko na przetwarzanie monofonicznych partii solowych, ale również akordów, do których konwersji potrzeba polifonicznego trybu pracy urządzenia Mowa o Rolandzie GR-55 (od ok. 2200 zł), Fishmanie TriplePlay (od ok. 1900 zł; w skrócie FTP) i aplikacji MIDI Guitar (99,95 USD; test tutaj).

Od razu trzeba zaznaczyć, że przedstawione wyniki przede wszystkim pokazują relacje szybkości pomiędzy poszczególnymi urządzeniami niż rzeczywiste wartość opóźnień poszczególnych urządzeń. Wynika to z faktu, że na drodze sygnału znajduje się wiele elementów wprowadzających latencję, takich jak bufory interfejsów USB i FireWire, bufory sterowników ASIO/CoreAudio itd.

Wystarczy jednak spojrzeć na poniższy zrzut ekranowy by zobaczyć, kto został zwycięzcą. Dociekliwi mogą przewinąć dalej i poczytać o szczegółach.

GK i FTP

Zdecydowanym liderem jest Fishman TriplePlay. Jego atuty to nie tylko najniższa latencja, ale też i największa dokładność. Tak jak trzy lata temu pojawienie się Rolanda GR-55 wprowadziło nową jakość w świat syntezatorów gitarowych, tak teraz punktem odniesienia jest FTP. Tyle, że GR-55 przyniósł większą tolerancję na niedokładność grającego, nie oferując jednak szybkości nie sprzedawanych już urządzeń Terratec Axon i Yamaha G-50. TriplePlay, który jest unowocześnionym spadkobiercą tych dwóch ostatnich urządzeń ma nie tylko najmniejsze opóźnienia, ale też oferuję znakomitą precyzję nawet kiedy gramy bardziej niechlujnie niż tego wymagają gitarowe konwertery MIDI.

Dla dociekliwych

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

Platforma testowa:

  1. W pierwszym teście: gitara Schecter Omen 6 z zainstalowanym na niej przystawką GK-3 (dla Rolanda GR-55) oraz bezprzewodowym konwerterem MIDI TriplePlay. Normalna przystawka Seymour Duncan JB generowała sygnał dla aplikacji MIDI Guitar i dawała, będący punktem odniesienia, czysty sygnał gitary. Równocześnie rejestrowane były dźwięki pianina generowane przez syntezator Motif Rack XS (odbiornik bezprzewodowy USB TriplePlay > w Host USB do MIDI 5 DIN > do syntezatora Motif), wbudowane brzmienia PCM Rolanda GR-55 (które nie wykorzystują MIDI!) i ścieżki MIDI dla MIDI Guitar, FTP i Rolanda GR-55 poprzez interfejs USB. Gitara podłączona była do procesora Elven Rack, który nagrywany był poprzez Motu Traveler połączoną przez interfejs FireWire 400 z komputerem MacBook 13 (late 2013). Zapis realizowany był w Studio One Professional.
  2. W drugim teście osobno prowadzone był pomiary dla GR-55 i FTP. Ścieżki MIDI rejestrowane były bezpośrednio z poszczególnych interfejsów podłączonych przez USB, a dźwięki audio nagrywane były przez Motu (gitara, gitara modelowana przez GR-55, Motif, dźwięki PCM z GR-55). Punktem odniesienia dla nagrać był sygnał czystej gitary nagrywanej w ten sam sposób. W przypadku ścieżek MIDI zmierzone zostało opóźnienie w stosunku do lidera, czyli Fishmana TriplePlay.

Wyniki

Opóźnienie w TriplePlay, podobnie jak w urządzeniach Axona, waha się od 6 do 14 milisekund. Trzeba pamiętać, że jest to latencja od uderzenia w strunę do wysłania sygnału MIDI. Nie ma tutaj mowy o opóźnieniach oprogramowania, interfejsu audio itd. Można to zauważyć patrząc na wykresy.  Wynika z nich, że różnica między zapisem sygnału gitary a konwerterów jest większa, i w skrajnych przypadkach może sięgać prawie 50 ms. O ile w przypadku Rolanda rzeczywiście grając szybkie partie na strunach basowych można odczuwać, że syntezator pozostaje nieco za gitarą to w przypadku TriplePlaya latencja jest praktycznie nie zauważalna. Dodatkowo rezygnacja z równoległej partii gitary lub odpowiednie dobranie dźwięków syntezatora może jeszcze dodatkowo pomóc w minimalizowaniu mniejszego lub większego opóźnienia jakie będzie miał każdy konwerter MIDI.

Największe opóźnienie ma aplikacja MIDI Guitar (test tutaj). Ale moim zdaniem w jej profesjonalnym wykorzystaniu przeszkadzają bardziej inne jej mankamenty niż opóźnienie. Oczywiście jest on duże, ale do kreacji i poszukiwań, zwłaszcza gdy gramy tylko syntetycznym dźwiękiem nie jest czynnikiem dyskwalifikującym. Sam mając wszystkie opisane systemy sięgam po MIDI Guitar, bo nie ma nic banalniejszego niż połącznie gitary normalnym kablem z komputerem.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *